Trwa ładowanie...
d1fyckv

Makowski: "Najpierw Ameryka. Potem, gdzieś daleko, Polska. Robiąc interesy z USA, musimy o tym pamiętać" [OPINIA]

Miała być infrastruktura wojskowa, składy amunicji, paliwa, tory i stacje kolejowe dla amerykańskiego wojska w Polsce? Nieaktualne. Będzie za to mur na granicy USA z Meksykiem. Dla Pentagonu i Donalda Trumpa wewnętrzna polityka zawsze wyprzedzi priorytetem odległe kwestie europejskie. Zamiast się oburzać, trzeba ten fakt w dyplomacji uwzględniać.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Donald Trump przekieruje część środków obronnych Pentagonu na budowę muru na granicy z Meksykiem. Ucierpią inwestycje w Polsce
Donald Trump przekieruje część środków obronnych Pentagonu na budowę muru na granicy z Meksykiem. Ucierpią inwestycje w Polsce (Getty Images, Fot: jeff Michell)
d1fyckv

Dokładnie 127 pozycji, w tym 5 z Polski. Tak wyglądają cięcia w budżecie Pentagonu o łącznej wartości 3,6 mld dolarów. Skąd nagle takie oszczędności? Czyżby na świecie zrobiło się z dnia na dzień bezpieczniej? Nic z tych rzeczy. Powód, jak zwykle w przypadku administracji Donalda Trumpa - ten sam.

Choć to Kongres głosuje nad planem wydatków zbrojeniowych w Ameryce, dzięki decyzji Sądu Najwyższego wydanej pod koniec lipca prezydent może skorzystać z tzw. "zamrożonych środków" na obronność, a chodzi o niebagatelną kwotę 2,5 mld dolarów. Wcześniej plany Trumpa próbował pokrzyżować sąd federalny w Kalifornii, ale w wyższej instancji - czyli amerykańskim SN - został przegłosowany stosunkiem: pięciu za, czterech przeciw.

"Mur na wagę wygranych wyborów"

d1fyckv

Jednak, aby w Nowym Meksyku, Arizonie i Kalifornii ruszyła budowa największej obietnicy kampanijnej prezydenta, należało dozbierać kolejny miliard. To cena, którą Donald Trump "zapłaci" z przyjemnością w zamian za mur, chroniący południową granicę państwa przed przepływem nielegalnych imigrantów z Meksyku. A jego samego przed widmem porażki w kampanii wyborczej 2020. "Build that wall" było bowiem jednym z częściej skandowanych haseł, kiedy cztery lata temu stanął do wyścigu o Biały Dom. I tym, z którego do tej pory nie potrafił się wywiązać.

Zobacz także: Morawiecki chwali Kaczyńskiego. „Publiczny hołd”

Patrząc z tej perspektywy, nie dziwi, że Ameryka była w stanie poświęcić nic nie mówiące przeciętnemu wyborcy inwestycje warte 96,4 mln dolarów w odległej Polsce. Ot, jakiś skład amunicji, koszary, tory kolejowe czy przechowalnia paliwa na lotnisku w Powidzu? Kto poza ekspertami się tym interesuje?

d1fyckv

Tak samo, jak odwołanie wizyty w Polsce z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej było mniej ważne, niż obserwowanie nadciągającego nad kluczową wyborczo Florydę, tak i dzisiaj - mur jest w priorytetach prezydenta znacznie wyżej niż Europejska Inicjatywa Odstraszania, uruchomiona po aneksji Krymu przez Rosję.

Nie można stawiać tylko na Amerykę

To bardzo ważny dzwonek ostrzegawczy dla polskiej dyplomacji, polityków i wojskowych. Pokazuje bowiem, że nawet wstępnie podpisane umowy, które czekały jedynie na ostateczną ratyfikację, mogę być odwołane w "za pięć dwunasta". Sojusz militarny z USA, choć dla Warszawy strategicznie istotny, nie może być zatem bezalternatywny. Przypominają nam o tym również naciski w kwestii wycofania się z "podatku cyfrowego" od unikających płacenia w Polsce podatków amerykańskich gigantów IT.

To zrozumiałe, że w przypadku słabnięcia NATO w Europie i fiasku utworzenia czegoś w rodzaju "europejskich sił zbrojnych", kierujemy swój wzrok za Atlantyk, ale coś zyskując, innej przewagi się w relacjach z USA pozbawiamy. Możliwości wyboru alternatywnych rozwiązań zbrojeniowych, które pokażą naszym sojusznikom, że nie jesteśmy na nich skazani i sami muszą podejmować elementarny wysiłek, aby swoje produkty zbrojeniowe Polsce sprzedać.

Tylko tak buduje się realne partnerstwo. Reszta to klientelizm. Problem wbrew pozorom nie przekracza możliwości dyplomatycznych naszego państwa.

Marcin Makowski dla WP Opinie

d1fyckv

Podziel się opinią

Share

d1fyckv

d1fyckv