Trwa ładowanie...
dyc8cac

Marcin Makowski: Szanujmy ofiary i bohaterów września. Polityczne spory toczmy gdzie indziej

Niedobrze się stało, że tak ważne i symboliczne dla wszystkich Polaków uroczystości jak rocznica wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, stały się również areną politycznego spięcia. Tracimy na tym wszyscy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Obchody rocznicowe na Westerplatte
Obchody rocznicowe na Westerplatte (PAP, Fot: Roman Jocher)
dyc8cac

W warstwie symbolicznej i historycznej wydaje się, jakby nic już nie łączyło władzy i opozycji. A za nimi, dużej części społeczeństwa. Rocznica porozumień sierpniowych - wielkie zwycięstwo, i rocznica września 1939 - niewyobrażalna klęska. Te dwie emocje, tamci ludzie, dwa filary naszej tożsamości - nawet one nie są wystarczającym powodem do położenia mostu między partyjnymi podziałami. I przez to mamy to, co mamy - prezydent Gdańska nazywa walkę z polityką PiS ”dzisiejszym Westerplatte”, a MON zamiast ustalić kwestie organizacyjne przed obchodami, blokuje harcerza mającego odczytać apel poległych, w jego miejsce wysyłając żołnierza, który oczywiście uwzględnia fragment o ofiarach katastrofy smoleńskiej.

”Westerplatte 2017”

Pamiętam jaka była burza po słowach Beaty Szydło w rocznicę pierwszego polskiego transportu do obozu Auschwitz-Birkenau. ”Auschwitz to lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby chronić swoich obywateli” - mówiła wtedy premier, a jej słowa, jako zbytnie mieszanie się do współczesnej polityki, potępiło całe grono lewicowo-liberalnych autorytetów. Zarówno ze świata mediów, jak i polityki. Czym w takim razie są słowa Pawła Adamowicza, który stwierdził, że: ”Świadomi doświadczeń, które złożyły się na lekcję tamtego września, po raz kolejny musimy z całą mocą powtórzyć: (…) wyprowadzenie nas z Unii Europejskiej jest nie tylko sprzeczne z polską racją stanu, lecz jest rozłożonym na raty politycznym samobójstwem” oraz ”Każde pokolenie ma swoje Westerplatte, każdy ma porządek praw i wartości, które trzeba utrzymać i obronić. Dzisiaj naszym Westerplatte jest obrona najbardziej zagrożonych wartości: konstytucji i wolności, solidarności ze słabszymi, obrona rządów prawa, niezawisłości sędziowskiej i przyzwoitości, prawdy w życiu publicznym. Musimy te wartości utrzymać i obronić w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych – to nasza powinność, obowiązek, nasza miara człowieczeństwa – to przesłanie Westerplatte 2017” - apelował prezydent Gdańska. Premier nie pozostając mu dłużna kreśliła natomiast paralelę pomiędzy wrześniowym terroryzowaniem Polski z pozycji siły, a dzisiejszymi zakusami niektórych polityków, aby dyktować naszemu państwu, jak ma realizować swoją politykę.

dyc8cac

Dzieje się w Polsce: reparacje wojenne

Coraz mniej w tym wszystkim historii, coraz więcej polityki. W tym roku niestety zupełnie przypadkiem jej ofiarą padli również harcerze z ZHP. ”Podczas tegorocznych obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte organizatorzy zaplanowali, że apel poległych odczyta instruktor harcerski. Ostatecznie nie doszło do tego. Sytuacja, która miała miejsce dzisiaj rano na Westerplatte była niecodzienna i dla nas niezrozumiała. ZHP zwrócił się do Prezydenta RP Andrzeja Dudy, który jest honorowym protektorem harcerstwa o pomoc w jej wyjaśnieniu. Na Westerplatte obecnych było ponad 350 harcerzy” - czytamy w oświadczeniu prasowym wystosowanym przez Związek. Chodzi oczywiście o wspomnianą sytuację, w której choć zapowiedziany do odczytania apelu, harcmistrz Artur Lemański został zablokowany przez funkcjonariusza Żandarmerii Wojskowej, a pracownica MON-u poleciła mu, żeby nie ruszał się z miejsca. Nie był to atak fizyczny ”prywatnej armii Macierewicza”, jak to później mediom przedstawiał prezydent Adamowicz, ale równocześnie była to sytuacja na tyle niezręczna, że odsunęła uwagę od najważniejszego wydarzenia tego dnia. Oddania pamięci niewinnym ofiarom i bohaterom tamtego września. Dlatego właśnie harcerze zupełnie otwarcie wyrazili swoje zaniepokojenie, pisząc: ”Jesteśmy organizacją wychowawczą i właśnie wychowanie młodego pokolenia Polaków jest naszą podstawową misją. Wyrażamy zaniepokojenie sytuacją, u podłoża której mogło lec nieporozumienie organizatorów uroczystości, a w efekcie której harcerze obecni na Westerplatte mogą być odebrani jako uczestnicy politycznego sporu”.

Nie bawmy się historią

Obserwując podobne wydarzenia, coraz trudniej zrozumieć co jest jeszcze historią, co polityką historyczną, a co czystą grą o władzę, do celów której partykularnie zaprzęga się wycinki z narracji historycznej. Z jednej strony szef TAI Klaudiusz Pobudzin, w swoim komunikacie do pracowników TVP słusznie przypomina, że zamiast ”naziści” czy ”hitlerowcy” - najeźdźców należy nazywać po imieniu. To byli głównie Niemcy, za wybuchem II wojny światowej stało państwo niemieckie, zwane III Rzeszą, i tak też o wydarzenia relacjonowała prasa światowa. Wystarczy poszukać w archiwach np. ”New York Timesa” z pierwszego września, aby przeczytać właśnie o Niemcach, a nie nazistach, którzy zaatakowali nasz kraj.

dyc8cac

Nie da się jednak oderwać tej narracji od aktualnej polityki rządu, konfliktu z Berlinem oraz prowadzonej chaotycznie walki o reparacje wojenne. Trudno również zamykać oczy na fakt, że zachodni sąsiedzi nie są nam dłużni. I nigdy się z tego długu nie wywiązali. W związku z tym, na wszystkich odcinkach polskiego życia społecznego obywatel otrzymuje kakofonię komunikatów, w których przeszłość miesza się z teraźniejszością, a interpretacja wydarzeń historycznych, z faktami. W tak kluczowym dla naszego kraju i całej Europy momencie, konflikt pomiędzy naszymi elitami wydaje się nie tylko zagrożeniem w warstwie ideowej, ale wręcz egzystencjalnej. Tak szybko zapomnieliśmy, jaki powód podawali zaborcy, grabiący naszą ojczyznę w trzech aktach? Zawsze była to chęć ”uporządkowania sytuacji” na starym kontynencie, którego stabilności zagrażała wewnętrznie skonfliktowana i pogrążona w anarchii Rzeczpospolita. Nie bawmy się historią. Po prostu się z niej uczmy.

Marcin Makowski dla WP Opinie

dyc8cac

Podziel się opinią

Share
dyc8cac
dyc8cac