WP

Marcin Makowski: W bagażniku na teren Sejmu. Ryszard Petru buduje wielkomiejską Samoobronę

Sejm VIII kadencji widział już wiele absurdów. Od "puczystów" śpiewających z mównicy i krojących pasztet na Wigilię, po marszałkowskie cofanie przepustek dziennikarzom. Wwożenia protestujących w bagażniku auta jeszcze nie było. Tylko nie wiem, czy śmiać się, czy płakać, a może jednak powiedzieć na poważnie: panie i panowie, to nie jest normalne.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wwożenie do Sejmu protestujących, ukrytych w bagażniku auta, to nie jest pomysł na racjonalny protest wobec PiS-u. A takie działania obiecywał Ryszard Petru
Wwożenie do Sejmu protestujących, ukrytych w bagażniku auta, to nie jest pomysł na racjonalny protest wobec PiS-u. A takie działania obiecywał Ryszard Petru (Michał Wróblewski / WP, Fot: Michał Wróblewski)
WP

Sejm, środa 18 lipca. Rząd nowelizuje kontrowersyjne ustawy reformujące wymiar sprawiedliwości. Przed budynkiem trwa niezbyt liczny, ale za to hałaśliwy protest. PiS jest nieugięty. "Strzelajcie do nas, barany pisowskie!" – krzyczy jedna z kobiet do stojących za barierkami policjantów. Ale nikt nie strzela. Niektórzy kładą się na ziemi, szarpiąc ze służbami porządkowymi. I wtedy na scenę wchodzą oni – liderzy koła Liberalno-Społeczni. Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus. Wiedzą, że muszą coś zrobić, wykonać jakiś gest moralnego sprzeciwu, wstrząsnąć opinią prawdziwych Europejczyków, którzy z troską, nawet gdy doskwiera im rwa kulszowa i skurcz kolana, pochylają się nad polską demokracją. Najpierw próbują Petru i Scheuring-Wielgus, którzy chcą wjechać na teren Sejmu z Pawłem Kasprzakiem i Wojciechem Kinasiewiczem z Obywateli RP. Nie udaje się, Straż Marszałkowska wpuszcza tylko posłów. Oni się jednak nie łamią. Błyskawiczna burza mózgów, i jest, plan godny niskobudżetowego "Prison Break". Tylko w drugą stronę.

"Gra na nosie kaczystów"

Tym razem w roli głównej Joanna Schmidt. Za szlaban Wiejskiej przejeżdża sama, Straż zerka na fotele – pusto. Tymczasem kilkanaście metrów dalej okazuje się, jak genialny w swojej prostocie fortel zastosowano, grając na nosie kaczystów. W bagażniku auta siedzieli (leżeli?) liderzy Obywateli RP. Po chwili już razem występują na konferencji prasowej. "Żądają wykonania zaleceń KE", a hasło to piszą niewyraźnie sprayem na jakiejś przedziwnej folii (plandece?), którą następnie oplatają się i wychodzą przed budynek, krzycząc: "Sejm jest nasz!". Ktoś równocześnie maluje sprayem na elewacji Parlamentu hasło: "Czas na sąd", ale potrzeba naprawdę dobrej woli, aby go rozczytać. Joanna Scheuring-Wielgus z dumą prezentuje na Twitterze ten akt obywatelskiego nieposłuszeństwa.

WP

Nie wiem, w jakim wszechświecie wpuszczenie Kasprzaka na teren Sejmu, owijanie się folią, przepychanki z policją i moralne uniesienie - że my tu teraz będziemy okupować Parlament - przyczyni się do odsunięcia PiS-u od władzy i poprawi sytuację Sądu Najwyższego. Na tym Ryszard Petru buduje nową partię? Jeśli tak, to zamiast racjonalności, skupieniu się na przedsiębiorcach i merytorycznej debacie (co wprost zapowiadano, kiedy zawiązano nowe koło poselskie), otrzymaliśmy groteskę, stawianie na radykalne akcje i kompletny brak powagi wobec siebie, jak i wyborców.

Wielkomiejska Samoobrona Ryszarda Petru

To nie jest recepta na bycie "polskim JFK", ale drugim Andrzejem Lepperem, a z Liberalno-Społecznych uczynienie "wielkomiejskiej Samoobrony". Czyli droga donikąd. Trzeba mieć jednak odrobinę samokrytycyzmu i dystansu, żeby to zobaczyć. Skoro nawet Leszek Balcerowicz, były mistrz byłego lidera Nowoczesnej powiedział, że "egocentryzm blokuje mu rozum", żadnego otrzeźwienia się nie spodziewam.

A jednak łudzę się, że ono powinno nastąpić. Po pierwsze, ośmieszając protesty i działania opozycji, daje się PiS-owi wolną rękę do przepychania każdego prawa i robienia co mu się żywnie podoba. Bo nawet jeśli za rok przegłosują, że od jutra zmieniamy ruch na lewostronny, z takim poziomem – mazaniem po ścianach i wyskakiwaniem z bagażników – każdy sprzeciw sprowadzi się do farsy. Po drugie, dzisiaj mówimy o Kasprzaku, ale kto wie, kogo ci ludzie wwiozą jutro? Do czego przy rosnącej desperacji będą zdolni? Co przemycą, poza puszkami z farbą i transparentami? Nie można walczyć o państwo prawa, jednocześnie łamiąc prawo. I tego zakochani w sobie Liberalno-Społeczni chyba już nie zrozumieją. Obym się mylił.

WP

Marcin Makowski dla WP Opinie

Polub WP Opinie
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.
WP