ycipk-4kgi9o

Jakub Majmurek: Polityczna mina niedzielnego handlu

Propozycje zakazu handlu w niedzielę wracają w polskiej debacie publicznej co kilka lat. Wysuwają je tradycyjnie partie katolickiej prawicy i związane z nią związki zawodowe. Obecnie jakaś forma ograniczeń niedzielnego handlu wydaje się mieć największe w III RP szanse realizacji. Wystąpiła z nią bowiem "Solidarność", nie tylko jedna z największych centrali związkowych, ale również ta najbliższa obecnej władzy. A w ramach PiS-u jest wielu polityków, którzy w przeszłości do propozycji zakazu odnosili się co najmniej ze zrozumieniem. W dodatku, jak doskonale wiemy, parlamentarno-prezydencka maszynka PiS każdą propozycję jest w stanie zmienić w prawo w ciągu niecałego miesiąca – o ile tylko "centralny ośrodek dyspozycyjny" w partii podejmie taką decyzję.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jakub Majmurek: Polityczna mina niedzielnego handlu
(East News)
ycipk-4kgi9o

W tej sprawie ośrodek chyba jednak ciągle się waha. Nie ma się co dziwić. Sprawa zakazu handlu w niedzielę wcale nie jest taka prosta. Jest równie wiele dobrych, merytorycznych argumentów za zakazem (czy jakąś formą ograniczenia niedzielnego handlu), co przeciw niemu. W dodatku wprowadzenie zakazu byłoby dziś posunięciem politycznie ryzykownym. Sama debata na temat może okazać się mocno kłopotliwa dla rządzącej partii, choć także dla pozaparlamentarnej lewicy.

Prawo do niedzieli

Dlaczego w ogóle pomysł przymusowo wolnych od handlu niedziel wart jest rozważenia? Uzasadniając przedstawiony przez "Solidarność" projekt, przewodniczący związku, Piotr Duda, powiedział, że "niedziela powinna być dla Boga i rodziny". Trudno byłoby wymyśleć głupsze uzasadnienie dla projektu związku. Przedstawienie sprawy w takich kategoriach, zraża automatycznie do pomysłu "Solidarności" bardziej świecko nastawionych Polaków i Polki. Wkładanie Boga do regulacji handlowych sprawia, że mniej religijnie zaangażowani obywatele postrzegać będą propozycję zakazu niedzielnego handlu jako kolejny zamach prawicy na rozdział Kościoła od państwa i krok w stronę państwa wyznaniowego.

ycipk-4kgi9o

Tymczasem w sprawie wolnych niedziel w handlu Bóg odgrywać powinien najmniejszą rolę. W wolnych niedzielach dla sprzedawców stawką jest przede wszystkim zapewnienie licznym pracownikom handlu sensownej równowagi między czasem wolnym a pracą. Zagwarantowanie im prawa do rzeczywistego odpoczynku i regeneracji sił.

Oczywiście, odpoczywać można także w inne dni tygodnia. Wielu ludziom źle odpoczywa się jednak w samotności. Zależy im szczególnie na tym wolnym czasie, który mogą spędzić ze swoimi bliskimi: rodziną, przyjaciółmi. A tak się składa, że dniem tygodnia, gdy najłatwiej jest skoordynować taki wolny czas większej liczby osób, ciągle pozostaje niedziela. Wolne niedziele cywilizowałyby czas pracy zatrudnionych w handlu, nadawałyby mu sensowny rytm, pomagały planować wspólne działania z bliskimi z rozsądnym wyprzedzeniem. Dlatego też wolne niedziele w handlu są normą w wielu rozwiniętych gospodarkach rynkowych, na czele z Niemcami i Austrią.

Z drugiej strony w Niemczech czy w Austrii pracuje się o wiele mniej. Ludzie mają tam faktycznie czas, by zrobić wszystkie potrzebne zakupy w pozostałe dni tygodnia, nie potrzebują do tego niedziel. W Polsce zakaz handlu w niedzielę byłby o wiele bardziej uciążliwy dla klientów sklepów niż nad Renem czy Dunajem.

Nie należy też zapominać, że w Polsce w handlu często dorabiają sobie studenci. Dla nich to właśnie sobota i niedziela są najbardziej wygodnymi dniami do pracy. Z kolei dla innych pracowników odpracowanie niedzieli oznacza możliwość wzięcia wolnego w środku tygodnia i załatwienia ważnych spraw w urzędzie czy u lekarza. Przeciw zakazowi handlu w niedzielę jest druga największa centrala związkowa, OPZZ. Opowiada się ona za tym, by w niedzielę sklepy mogły handlować, ale płacąc pracownikom znacznie wyższe stawki niż w dni powszednie. Organizacje pracodawców bardziej skłonne byłyby do takiego rozwiązania niż do całkowitego zakazu.

ycipk-4kgi9o

Wprowadzając prawne regulacje pracy w dni wolne trzeba też mieć na uwadze to, że do tego, by sensownie spędzić czas wolny, bardzo często potrzebujemy pracy innych ludzi. Kogoś, kto poda nam burgera z food trucka, kawę w kawiarni, wpuści do zoo, kina czy muzeum, zawiezie w miejsce, gdzie chcemy wypocząć. Sensownie uregulowany rynek pracy powinien łączyć pracę jednych z wolnym czasem innych.

Nudny kompromis

Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, w kwestii handlu w niedzielę najsensowniejszy byłby jakiś kompromis uwzględniający prawo pracowników sklepów do wypoczynku, czasu wspólnie spędzanego z rodziną i ustalonego rytmu pracy z potrzebami ludzi, dla których niemożliwość zrobienia zakupów w niedzielę byłaby faktyczną niedogodnością.
Można by więc zastanowić się nad systemem, w którym jedna niedziela albo nawet dwie w miesiącu pozostają wolne od handlu (np. pierwsza i trzecia), w pozostałe zaś pracownicy otrzymują z kolei wyższe stawki. Taki kompromis rozsądnie godziłby interesy wszystkich zainteresowanych stron: klientów sklepów, ich pracowników i właścicieli.

Problem w tym, że kwestia handlu w niedzielę jest zbyt silnie symbolicznie obciążona, by dało się ją rozwiązać bez gwałtownych politycznych emocji w czysto "techniczny" sposób. Trudno będzie także przystać na taki kompromis "Solidarności", która wyraźnie przelicytowała problem całkowicie wolnych od handlu niedziel.

ycipk-4kgi9o

Całkowity zakaz handlu PiS mógłby próbować sprzedać jako kolejne zwycięstwo rządu „przywracającego godność” Polkom i Polakom, którzy dzięki bezkompromisowej postawie partii z Nowogrodzkiej w końcu nie będą musieli pracować w niedziele dla – głównie należących do niepolskiego kapitału – sieci handlowych. Wokół kompromisu trudno będzie zbudować taką narrację.

Niewygodna dyskusja

Bardziej prawdopodobny scenariusz to ten, gdzie wszystko zostaje, jak jest. Bo także całkowity zakaz handlu w niedzielę mógłby wyjść PiS politycznie bokiem. Wpisywałby się co prawda w socjalny pakiet partii, jeszcze silniej wiązałby z nią "Solidarność" i przekonywał do Nowogrodzkiej część klasy ludowej (pracownicy handlu i ich rodziny), ale polityczna cena za pozyskanych w ten sposób sympatyków mogłaby okazać się zbyt duża.

Inicjatywa "Solidarności" to dla PiS bardzo niewygodny podarunek. Dyskusja o zakazie handlu w niedzielę otwiera rządzącej partii kolejny front. A kolejne fronty – w sytuacji wojny z Europą, sędziami, Muzeum II Wojny Światowej – to ostatnie, czego rząd dziś potrzebuje. Przyjęty głosami PiS zakaz antagonizowałby dużą część społeczeństwa, przyzwyczajoną do możliwości zrobienia zakupów w niedzielę. Zakaz z pewnością wiązałby się z odpływem od PiS wyborców z centrum (zwłaszcza z klasy średniej), wściekłych na to, że w imię własnych ideologicznych uprzedzeń władza bez sensu utrudnia im życie. Reprezentujący tą grupę wyborców publicyści bliskich PiS mediów przestrzegają teraz zdecydowanie partię przed takim scenariuszem. Z drugiej strony PiS nie może wyrzucić do kosza obywatelskiego projektu. Odrzucenie propozycji "Solidarności" osłabiałoby socjalny wizerunek PiS.

ycipk-4kgi9o

Na dyskusji o zakazie zyska za to liberalna opozycja – PO i Nowoczesna. Może łatwo ustawić się teraz w roli obrończyni zdrowego rozsądku przed PiS i zapunktować u centrowego elektoratu rządzącej partii. Elektorat socjalny, który mogłoby zrazić takie jednostronne opowiedzenie się za pracą w niedzielę, i tak na Nowoczesną czy Platformę za bardzo nie głosuje.

Na miejscu Jarosława Kaczyńskiego w nieskończoność przeciągałbym więc sprawę, zatapiając ją w niekończących się dyskusjach nad szczegółami w komisjach i unikając jednoznacznych deklaracji, czy zakaz w końcu będzie czy nie.

Problem dla lewicy

Z badań zrobionych na zlecenie "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że najbardziej przeciwni zakazowi handlu w niedziele są wyborcy SLD i Razem. Badanie robione było na niewielkiej próbie i nie można wyciągać z niego zbyt daleko idących wniosków, tym niemniej obie te partie mają taktyczny problem przy okazji dyskusji o zakazie.

ycipk-4kgi9o

Poparcie dla propozycji "Solidarności" odbiera im polityczną podmiotowość – wyborca słusznie może się zapytać po co mu właściwie lewica, skoro popierane przez nią postulaty wciela w życie PiS i sprzymierzony z nim związek zawodowy. Opowiedzenie się za zakazem zrazi też do lewicy postępową klasę średnią – zwłaszcza wtedy, gdy uzasadnienie dla wolnej od handlu niedzieli będzie miało religijny charakter. A postępowe mieszczaństwo jest konieczną częścią każdego, zdolnego do realnej walki o władzę centrolewicowego bloku wyborczego.

Z drugiej strony, opowiadając się przeciw zakazowi, lewica może zrazić do siebie pracowników handlu i ich rodziny, grupę, jaka z pewnością stanowić powinna część jej bazy. Łatwo wystawiłaby się też w ten sposób na ataki PiS i jej mediów, zawsze chętnych przeciwstawiać oderwanych od życia lewaków zafiksowanych na prawach zwierząt i genderze, Prawu i Sprawiedliwości – prawdziwie ludowej partii zdolnej przeciwstawić się wielkiemu kapitałowi w imieniu praw kasjerek z marketów do godnego życia.

Co w tej sytuacji może zrobić lewica? Pozornie niewiele. Nie ma przecież swoich mediów ani reprezentacji w parlamencie. Licząc jednak na to, że sam PiS będzie sprawę przeciągał, warto, by Razem i SLD zaproponowało własną narrację na temat modelu równowagi między czasem wolnym i pracą. Polityczne lewice i bliskie im środowiska eksperckie, mają wiedzę, pozwalającą przedstawić ten problem w bardziej subtelnych kategoriach niż opozycja "niedzieli dla Boga" i "prawa do zakupów".

Wiedzę tę trzeba jednak szybko przekuć na mocne i społecznie rezonujące hasła. Z tym lewica ma od dawna w Polsce problem, nie ma też wiele czasu na to, by opinia publiczna przyswoiła jej propozycje. Niestety, innych warunków do politycznej gry – nie tylko w sprawie niedzielnego handlu - nie będzie miała w najbliższym czasie i albo się w nich odnajdzie albo jeszcze bardziej zmarginalizuje. Sprawa handlu w niedzielę może być więc dla sił na lewo od liberałów tyleż trudnym, co pożytecznym poligonem przed czekającymi ją wielkimi politycznymi bitwami.

Jakub Majmurek dla WP Opinie

Polub WP Opinie
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-4kgi9o

ycipk-4kgi9o
ycipk-4kgi9o