Trwa ładowanie...

Egzekucja w kawiarni "Europejska". Sprawa Jana Poznańskiego "Pływaka"

30 marca 1943 roku w warszawskiej kawiarni "Europejska" u zbiegu ulic Wilczej i Marszałkowskiej zastrzeleni zostali dwaj funkcjonariusze krakowskiego gestapo. Ich zabójcami okazali się żołnierze kontrwywiadu Komendy Głównej Armii Krajowej. W Warszawie gestapowcy mieli się spotkać z cichociemnym ppor. Janem Poznańskim "Pływakiem", który miał im umożliwić rozpracowanie dowództwa AK.

Share
Egzekucja w kawiarni "Europejska". Sprawa Jana Poznańskiego "Pływaka"
Źródło: NAC
d1q5fqm

Jan Poznański urodził się w 1918 roku w Krakowie. Mimo, że we wrześniu 1939 roku nie został zmobilizowany, to już miesiąc później przekroczył granicę z Rumunią i przedostał się do Polskich Sił Zbrojnych we Francji. Uczestniczył w kampanii francuskiej w szeregach 1 Dywizji Grenadierów, za co otrzymał Krzyż Walecznych. Podczas ciężkich walk toczonych przez jego jednostkę, trafił do niewoli niemieckiej. Dzięki wielkiemu sprytowi udało mu się jednak zbiec z obozu i przejść do Hiszpanii, a stamtąd w lipcu 1941 roku trafił do Wielkiej Brytanii.

Na Wyspach Brytyjskich został przydzielony do stacjonującej w Szkocji 1 Brygady Strzelców. Dość szybko zgłosił chęć powrotu do okupowanej Polski. Przeszedł szkolenie w zakresie dywersji i w nocy z 1 na 2 października 1942 roku został zrzucony w ramach lotniczej operacji "Gimlet". Skoczył na placówkę odbiorczą o kryptonimie "Zamek", położoną kilkanaście kilometrów od Dęblina.

Lekkomyślny cichociemny

Po zaaklimatyzowaniu w realiach okupacyjnych, jeszcze w 1942 roku został przydzielony do Kierownictwa Dywersji (Kedyw) Okręgu Śląskiego AK, którego komenda mieściła się w tym czasie w Krakowie. Zamieszkał w konspiracyjnym mieszkaniu na krakowskiej Olszy. Szybko zaprzyjaźnił się z jednym z sąsiadów, któremu wyjawił, że został przerzucony na spadochronie z Wielkiej Brytanii i jest członkiem podziemia.

d1q5fqm

Na początku marca 1943 roku został aresztowany przez gestapo. Po przewiezieniu do więzienia Montelupich, okazało się, że Niemcy są doskonale poinformowani o roli jaką pełni w konspiracji oraz szkoleniu odbytym na Wyspach Brytyjskich. Najprawdopodobniej była to "zasługa" sąsiada, któremu Poznański lekkomyślnie zaufał. Następnie został poddany okrutnym torturom. Był tak strasznie katowany, że miał złamany obojczyk oraz wywichnięte ręce. Zaskakujące było jednak, że gestapowcy nie żądali wydania żadnych nazwisk, czy choćby wyjawienia adresów lokali konspiracyjnych.

por. Leszek Kowalewski ps.

por. Leszek Kowalewski ps. "Twardy", porucznik, dowódca oddziału bojowego 993/W Oddziału II Komendy Głównej Armii Krajowej fot. NAC

Wkrótce okazało się, że mają wobec niego inne plany. Biciem chcieli go przekonać do przejścia na ich stronę. Po kilku dniach tortur wykończony do granic wytrzymałości Poznański oświadczył, że zgadza się na współpracę. Gestapowcy zlecili mu wyjazd do Warszawy i dotarcie do Komendy Głównej AK. Wyznaczono także datę i miejsce spotkania, podczas którego miał zdać relację z postępów jakie poczynił w rozpracowywaniu komendy.

d1q5fqm

Po wypuszczeniu na wolność, "Pływak" rzeczywiście wyjechał do Warszawy. Jednak zakończył na tym realizowanie niemieckiego scenariusza. Zaraz po przybyciu na miejsce zgłosił się do oficera kontrwywiadu KG AK, któremu szczegółowo opisał aresztowanie, tortury oraz wyjawił, że aby ratować życie pozornie zgodził się na współpracę z wrogiem. Przekazał także informację, że 30 marca ma się spotkać w kawiarni "Europejska" z prowadzącym go oficerem oraz jeszcze jednym funkcjonariuszem gestapo.

Błyskawiczna sprawiedliwość

Dowództwo AK po dokładnym sprawdzeniu wersji przedstawionej przez Poznańskiego, postanowiło działać natychmiast. Wydano rozkaz likwidacji obu gestapowców. Do realizacji zadania wyznaczeni zostali najlepsi specjaliści od brudnej roboty: oddział bojowy o kryptonimie "Wapiennik" wchodzący w skład Referatu 993/W Wydziału Bezpieczeństwa i Kontrwywiadu KG AK. Była to struktura do szybkiego reagowania w momencie zagrożenia dowództwa podziemia. Poznański ze względu na zły stan zdrowia miał m.in. rękę w szynie ortopedycznej oraz w obawie, że może nerwowo nie wytrzymać, nie został dopuszczony do udziału w akcji. Przekazał jedynie grupie uderzeniowej rysopis oficera, z którym miał się spotkać.

30 marca po godzinie czternastej w kawiarni "Europejska" przy jednym ze stolików zasiedli dowódca oddziału por. Leszek Kowalewski "Twardy" oraz jego zastępca pchor. Tadeusz Towarnicki "Naprawa". W dalszej części sali miejsca zajęli trzej inni żołnierze stanowiący wewnętrzną osłonę. Dodatkowo od zewnątrz akcję osłaniało pięciu kolejnych akowców. Około godziny piętnastej do lokalu weszli dwaj mężczyźni. Jeden z nich odpowiadał idealnie rysopisowi podanemu przez "Pływaka". Kiedy do tego zaczęli rozmawiać z obsługą kawiarni po niemiecku, nie było już wątpliwości kim są. W pewnym momencie "Twardy" oraz "Naprawa" wstali, podeszli do stolika Niemców i oddali serię strzałów do zaskoczonych gestapowców. Pozostali klienci lokalu wpadli w panikę, a zamachowcy, wraz z trzema pozostałymi żołnierzami, szybkim krokiem wyszli z kawiarni. Po jakimś czasie okazało się, że zabity oficer gestapo to Untersturmführer (podporucznik) o nazwisku Boehme lub Boehm. Natomiast drugi to Hauptscharführer (sierżant sztabowy), który
najprawdopodobniej nazywał się Doleżal.

Tak zakończyła się niemiecka próba rozpracowania Komendy Głównej Armii Krajowej. Poznański został przeniesiony do Okręgu Lublin AK, gdzie dowodził oddziałem dyspozycyjnym Kedywu. Zapisał się jako dowódca brawurowych akcji dywersyjnych, podczas których rewanżował się Niemcom za doznane cierpienia. Zmarł 22 października 1943 roku wskutek ran odniesionych podczas likwidacji konfidentki w Opolu Lubelskim. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Więcej o zamachu w kawiarni "Europejska" oraz o oddziale "Wapiennik" można przeczytać m.in. w książce Tomasza Strzembosza pt. "Akcje Zbrojne Podziemnej Warszawy 1939-1944".

Wojciech Königsberg dla Wirtualnej Polski

d1q5fqm

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1q5fqm
d1q5fqm