Trwa ładowanie...
d2668rh

Wróblewski: "Grexit, czyli koniec epoki Grzegorza Schetyny w PO. Wiatr zmian zmiótł lidera" (Opinia)

Rezygnacja Grzegorza Schetyny z ponownego ubiegania się o stanowisko szefa PO zasmuciła polityków PiS. Schetyna jako lider największej partii opozycyjnej był dla obozu władzy najłatwiejszym przeciwnikiem. W Platformie ulga, w pozostałych partiach – na Lewicy i w PSL – obawa o odbudowanie się zblazowanej dziś formacji. Z Borysem Budką na czele PO może znów stanąć na nogi.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wybory na szefa PO. Tomasz Siemoniak będzie kandydował, Grzegorz Schetyna rezygnuje.
Wybory na szefa PO. Tomasz Siemoniak będzie kandydował, Grzegorz Schetyna rezygnuje. (PAP, Fot: PAP)
d2668rh

Zrezygnował ze startu w wyborach parlamentarnych w Warszawie. Nie chciał być kandydatem na premiera, nie mówiąc o prezydenturze. Wreszcie przestał śnić o utrzymaniu przywództwa w Platformie. Grzegorz Schetyna odchodzi jako polityk przegrany. Ale wciąż głodny władzy.

Obecny (jeszcze) szef PO wie, że nie może być dłużej twarzą największego opozycyjnego ugrupowania. Że przegra wewnętrzną rywalizację. A jeśli jakimś cudem tak by się nie stało, to każde kolejne wybory ze Schetyną na czele będą dla PO stracone.

Ale "Schet" – jak mówią w partii – wciąż chce Platformą współrządzić – tyle że z tylnego siedzenia.

d2668rh

Dlatego też w piątek poinformował, że wspiera kandydaturę Tomasza Siemoniaka, byłego ministra obrony narodowej w rządzie PO-PSL. Siemoniak uchodzi za jednego z najbliższych współpracowników Schetyny, lojalnego i nie budującego wewnętrznych frakcji przeciwko liderowi. Czy nominat Schetyny ma szansę powalczyć o przywództwo? Teoretycznie tak, ale – jak twierdzą w Platformie – szanse na zwycięstwo w zaplanowanych na 24 stycznia wyborach na przewodniczącego ma niewielkie.

Wybory w PO. "Pocałunek śmierci"

CZYTAJ TEŻ: Badanie WP. 2/3 wyborców PO chce dymisji Schetyny. Wśród następców Kidawa wyprzedza Tuska

d2668rh

Faworytem w wyścigu o przywództwo w PO jest dziś Borys Budka, szef klubu parlamentarnego tej partii, który niedawno zastąpił w tej funkcji człowieka Schetyny, Sławomira Neumanna. Instytut Badań Spraw Publicznych na zlecenie Wirtualnej Polski przygotował zresztą sondaż, z którego wynika, że to Budka jest najbardziej popularnym kandydatem na szefa Platformy spośród wszystkich pretendentów (więcej TUTAJ). Z kolei według październikowego badania WP, aż 2/3 wyborców PO chciało dymisji Schetyny. On sam regularnie wypadał najgorzej w sondażach zaufania spośród wszystkich polityków opozycji i nie tylko.

CZYTAJ TEŻ: Grzegorz Schetyna powinien odejść. Polacy wskazali następcę

PO PAP
PO (PAP, Fot: PAP)

Czy korzystny trend dla Budki – byłego ministra sprawiedliwości w rządzie Ewy Kopacz – się utrzyma? Do wyborów w PO jeszcze trzy tygodnie. Jeśli Budka – jeden z najsprawniejszych medialnie polityków Platformy – nie popełni rażących błędów, zostanie nowym liderem. – Tomek Siemoniak, przy całej sympatii do niego, nie jest nową jakością. Gdyby zdecydował o kandydowaniu kilka dni po rezygnacji Schetyny, wrażenie byłoby inne. Bo teraz Grzegorz, namaszczając go na konferencji, właściwie "spalił" jego kandydaturę – przekonuje nas polityk z władz partii.

d2668rh

Co ciekawe, sam Schetyna kilka lat temu mówił, że Siemoniak jako szef PO byłby... "kolejnym eksperymentem". – Tomasz Siemoniak zawsze był w drugim szeregu, nie miał i nie ma samodzielnej pozycji w polityce (...) Nigdy nie był liderem żadnego projektu i nigdy nie będzie. To kwestia charakteru – stwierdził brutalnie w listopadzie 2015 Schetyna, kiedy panowie walczyli pierwszy raz o fotel przewodniczącego partii (wtedy Siemoniak tuż przed wyborami zrezygnował, poparł Schetynę, a ten ostatecznie został liderem partii w miejsce Ewy Kopacz). – Zakładaliśmy razem Platformę, bo rzeczywiście politykę robiliśmy razem. Ja się zajmowałem budową struktur, a Tomasz Siemoniak odpowiadał na maile, które otrzymywał Donald Tusk. Taki był początek jego aktywności w Platformie Obywatelskiej – kpił z dzisiejszego przyjaciela Schetyna.

Cytaty te krążą po Platformie wśród zwolenników Borysa Budki (jednym z nich jest Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka PO na prezydenta). Ale nie mają dziś one większego znaczenia – sojusze w PO w ostatniej dekadzie zmieniały się jak w kalejdoskopie. Zwolennicy Budki liczą zresztą, że ostatecznie ubiegający się o szefa PO Joanna Mucha czy Bartosz Arłukowicz także zrezygnują i poprą szefa klubu – rozstrzygając wybory w pierwszej turze.

Budka to szansa na nowe otwarcie w Platformie. I zmianę stylu zarządzania partią – dziś hermetyczną, znudzoną i sfrustrowaną kolejnymi wyborczymi porażkami.

d2668rh

Dla PiS rezygnacja Schetyny to zła wiadomość. Wystarczy przytoczyć słowa jednego ze znanych polityków PiS, który na wieść o decyzji Schetyny rzucił na korytarzu sejmowym: "Niech to szlag!".

Ale brak Schetyny to także zła wiadomość dla pozostałych partii opozycyjnych – Lewicy i PSL. Część niezadowolonych z przywództwa Schetyny wyborców, którzy "odpłynęli" w ostatnich latach od Platformy, może wrócić do popierania tej partii pod nowym przywództwem. I na to między innymi liczy Borys Budka.

Nie jest bez szans.

Michał Wróblewski dla WP Opinie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2668rh

Podziel się opinią

Share
d2668rh
d2668rh