Nina Chruszczowa: Trump, Putin i Kaczyński, czyli polityka voodoo

Co łączy amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, polskiego władcę marionetek Jarosława Kaczyńskiego i prezydenta Rosji Władimira Putina? Trump i Kaczyński, dumni nacjonaliści, powinni piętnować rewanżystowskiego przywódcę Rosji za jego ekspansyjną politykę w postsowieckich krajach takich jak Gruzja czy Ukraina. Tymczasem Trump chwali Putina, a Kaczyński w coraz większym stopniu naśladuje jego autokratyczne metody. I wszyscy trzej wydają się mieć predyspozycję do wiary w dziwaczne spiski i używania jej do kształtowania polityki i manipulowania społeczeństwem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nina Chruszczowa: Trump, Putin i Kaczyński, czyli polityka voodoo
(East News)

Putin wszędzie widzi tajne intrygi mające podważać rosyjską wielkość, inspirowane głównie przez zachodnich szefów szpiegów z USA i Wielkiej Brytanii. Teorie, którym hołduje, często nie mają podstaw w rzeczywistości, ale można przynajmniej zrozumieć, dlaczego w nie wierzy: dla byłego oficera KGB, samego będącego szefem szpiegów, podwyższony stopień podejrzliwości, że rzeczy nie są takie, jakimi się wydają, nie jest zbyt szokujące.

Podatność, a nawet entuzjazm Trumpa dla radykalnych teorii spiskowych nie jest tak łatwy do wyjaśnienia. Trumpowi daleko do bycia mistrzem intryg, chyba że brutalny świat nowojorskiego rynku nieruchomości jest jeszcze bardziej zdominowany przez mafię niż to wygląda z zewnątrz.

Wydaje się jasne, że główny strateg Trumpa, Stephen Bannon, wieloletni antyliberalny bajarz, wzmacnia i potwierdza jego prymitywny światopogląd. Ale nawet wpływem Bannona nie da się wytłumaczyć gorączkowych tweetów Trumpa, wysłanych w ubiegłą sobotę, w których oskarżył byłego prezydenta Baracka Obamę o założenie podsłuchu w Trump Tower przed wyborami.

Nie posiadając żadnych dowodów na poparcie swoich oskarżeń, Trump wezwał do wszczęcia śledztwa, podobnie jak to uczynił w sprawie powszechnych fałszerstw wyborczych (na korzyść swojej oponentki Hillary Clinton), które nigdy nie miały miejsca. Jego ostatnia tyrada była tak dziwaczna i niewiarygodna - nawet jak na standardy otumanionego telewizją i uzależnionego od Twittera prezydenta - że można by pomyśleć (jak robi to wielu), czy Trump nie przeżywa jakiegoś psychologicznego zaburzenia.

Kaczyński również ma swoje paranoiczne teorie. Wierzy, że przewodniczący Rady Europejskiej i były premier Polski Donald Tusk do spółki z Putinem zamordował jego brata bliźniaka, ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Katastrofa pod Smoleńskiem w 2010 roku, która pochłonęła życie 96 osób, w tym dygnitarzy i prezydenta, była dogłębnie zbadana i żaden dowód nie potwierdza teorii Kaczyńskiego. A mimo to, na bazie swoich chorobliwych urojeń, Kaczyński podjął się intrygi mającej na celu pozbawienie Tuska swojej pozycji w Brukseli.

To, co historyk Richard Hofstadter nazywał "stylem paranoicznym", dotarło do szczytów władzy politycznej w USA i w Polsce. Pytanie brzmi, jak te dwa demokratyczne państwa wpadły pod urok przywódców bardziej przypominających Putina niż typowych zachodnich polityków. Zwykła polityczna analiza - a nawet psychologia - może nie wystarczyć do znalezienia odpowiedzi.

Być może najbliżej wytyczenia ścieżki przez politykę Trumpa i Kaczyńskiego była powieściopisarka Joan Didion. W swoim eseju "Notes Toward a Dreampolitik" opisuje ona ludzi, którzy poruszają się po świecie "nieustannie ścinając drzewa w jakiejś wewnętrznej puszczy". To "ukryci pionierzy, którzy nawigują poprzez gangliony fantastycznych elektronicznych pulsowań", które charakteryzują życie w dzisiejszym świecie; ludzie którzy "otrzymują informacje tylko poprzez najwątlejsze łańcuchy plotek, pogłosek, chaotycznie spadających okruchów wiedzy". Są "nominalnie zdolni do czytania", ale mimo to "uczestniczą w narodowych troskach tylko przez pryzmat ciemnego szkła".

To, że prezydent USA odmawia udziału w codziennych briefingach prezentowanych przez zawodowców z Departamentu Stanu, wojska czy służb wywiadowczych, samo w sobie jest niepokojące. Ale fakt, że zamiast tego woli polegać na Fox News, rasistowskich blogach alternatywnej prawicy i wściekłych tyradach w radiu, jest naprawdę przerażające. "Przywódca wolnego świata" wygodnie usadowił się na maniakalnym marginesie dyskursu politycznego w USA.
Za rządów Kaczyńskiego Polska wydaje się być uwięziona w podobnej czarnej dziurze. W rzeczy samej, katolicka rozgłośnia radiowa Radio Maryja jest jednym z najbardziej notorycznych "ukrytych pionierów".

Ale jak pokazało doświadczenie Putina, paranoiczny styl nie jest tylko jakąś osobistą słabością. W swojej książce "Historie Voodoo: Rola spiskowych teorii w kształtowaniu współczesnej historii", brytyjski dziennikarz David Aaronovitch opisał polityczną paranoję jako rodzaj voodoo epoki mediów społecznościowych. Wybór słów jest tu znaczący. Jak pokazał doktor voodoo, Francois "Papa Doc" Duvalier, podczas swojej prawie 15-letniej dyktatury w Haiti, gdzie podstawy politycznej legitymacji nie istnieją, paranoja władcy musi być nieustępliwa.

Papa Doc przekuł strach w najczarniejszą formę politycznej magii. Ktokolwiek, kto w Haiti kwestionował jego władzę mógł spodziewać się rychłego wysłania na tamten świat - często w publiczny i teatralnie brutalny sposób - za sprawą niesławnych szwadronów śmierci Tonton Macoute. Zagranicznym krytykom niszczono reputacje. Graham Greene, który w bezlitosny sposób rozłożył na czynniki pierwsze rządy Duvaliera w powieści "Komedianci" był nazywany amfetaministą - wśród innych, gorszych epitetów - przez propagandystów reżimu. Takie taktyki nie są obce Putinowi.

Dzisiaj coś podobnego przeżywa Zachód. Prezydent USA George Bush senior przestrzegał kiedyś przed "ekonomią voodoo". Dziś stajemy w obliczu czegoś w rodzaju polityki voodoo: władzy opartej o "alternatywne fakty" i bezpodstawne oraz niedające się sprawdzić teorie, które rzucają własny urok na obywateli starających się zrozumieć zglobalizowany świat i gospodarkę, w której czują się wyalienowani.

Trump, Kaczyński i Putin stosują to podejście, bo ono działa. Niezależnie od tego czy i w jakim stopniu wierzą w to, co głoszą, mogą być pewni, że dla wielu swoich zwolenników, magia ta nigdy nie utraci swojej mocy - nieważne jak wielkie zaliczają porażki czy jak bezczelnie kłamią.

Nina Chruszczowa

Polub WP Opinie
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.