Trwa ładowanie...

Największy przegrany przesłuchania Tuska. Dlaczego Roman Giertych poległ

Miał osłaniać Michała Tuska, a tylko mu zaszkodził. Roman Giertych chciał ukraść show podczas posiedzenia komisji śledczej ds. Amber Gold. Starał się bardzo, a wyszedł na awanturnika. Wypunktowała go Małgorzata Wassermann.

Share
Największy przegrany przesłuchania Tuska. Dlaczego Roman Giertych poległŹródło: PAP, fot: Leszek Szymański
d3t4ba5

Giertych pojawił się w Sejmie w roli adwokata młodego Tuska. Wydawało się, że jego obecność odciąży syna byłego premiera, a mecenas przejmie ciężar potyczek słownych z politykami PiS. Nie bez powodu Stanisław Janecki z "wSieci" pisał przed przesłuchaniem, że to Giertych będzie bohaterem, "użyje każdego środka, żeby nie dać o sobie zapomnieć", a "komisja ma być jego benefisem".

Rzeczywistość okazała się inna - "środki" mecenasa bardzo skromne. W pierwszych minutach przesłuchania milczał. Kiedy już się odzywał, to z prośbą, by zaprotokołować jakąś wypowiedź. Robił to kilkukrotnie, a przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann przytomnie odpowiadała, że przecież wszystkie pytania i odpowiedzi są w protokole.

Pierwszą bronią Giertycha miało być pismo procesowe ws. członka komisji Marka Suskiego, który kilka miesięcy temu nazwał Michała Tuska "osobą podejrzaną" (Tusk pozwał posła PiS). Adwokat chciał dołączyć je do akt i zaapelował do Suskiego o przeprosiny. Wassermann szybko ten wątek zgasiła. - Proszę złożyć to pismo do sądu. Nie ma takiego trybu, by poseł, jak pan prosi, przeprosił teraz Michała Tuska - stwierdziła.

d3t4ba5

Zobacz: Roman Giertych chce, aby Marek Suski przeprosił Michała Tuska

Podobny los spotkał wniosek Giertycha o wezwanie Pawła Lisickiego i Michała Karnowskiego w związku z reklamowaniem w gazecie "Uważam Rze" firmy Amber Gold. Riposta Wassermann znów była celna - wiele mediów publikowało te reklamy, w tym m.in. "Gazeta Wyborcza". Wniosek przepadł.

W innych przypadkach przewodnicząca komisji też okazała się godną rywalką Giertycha. "Nie uchylam tego pytania", "Proszę mi nie przerywać", "Niech pan sobie daruje", "Może pan opuścić salę" - mówiła.

d3t4ba5

Wytknęła też adwokatowi Tuska niekompetencję. Ten starał się udowodnić, że nie musi składać wniosków na piśmie. - Niech pan przeczyta w całości ustawę [o komisji śledczej]. Ona odsyła do regulaminu Sejmu, a on wymaga złożenia wniosku na piśmie - mówiła Wassermann, a Giertych milcząco się z tym zgodził.

Ogólne wrażenie było takie, że oto po jednej stronie siedzi cwany i zadziorny krzykacz, a po drugiej spokojna i merytoryczna urzędniczka. Trudno wyobrazić sobie, jak taki obraz - wykreowany właśnie przez Giertycha - miałby pomóc jego klientowi.

Może gdyby sama sprawa Amber Gold nie dostarczyła w trakcie przesłuchania "mięsa", byłoby inaczej. Ale przecież Michał Tusk wypalił słowa o tym, że razem z ojcem wiedzieli, iż "OLT Express" to była lipa". Ten cytat będzie powtarzany jeszcze długo i jest wodą na młyn dla polityków PiS. Giertych na to pozwolił. I chyba nikt nie postawi tezy, że bez niego młody Tusk wypadłby gorzej.

Jeśli to był benefis, to główny bohater "wstawił się" wcześnie, zaczął irytować gości i przedwcześnie poszedł spać.

d3t4ba5
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3t4ba5