Trwa ładowanie...
ycipk-46bf3y

Makowski: "Patointeligencja. Buntownicy w bawełnianych sweterkach" [OPINIA]

Za bogaci na problemy dzieciaków z blokowisk, tworzą własny, koncesjonowany bunt. Zdrapują lukier z wizerunku grzecznych, elitarnych licealistów i zastępują go kokainą. "Patointeligencja" to manifest pierwszego w historii III RP pokolenia prosperity, które coś po rodzicach odziedziczyło i ma się z czego stoczyć. Ale samo szuka jeszcze języka i formy, w której mogłoby o tym opowiedzieć.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mata rapujący na tle warszawskiego liceum o "patointeligencji".
Mata rapujący na tle warszawskiego liceum o "patointeligencji". (Youtube.com, Fot: pudelek.pl)
ycipk-46bf3y

Prawie pięć milionów odsłon kawałka hip-hopowego w ciągu czterech dni i szeroka dyskusja publicystyczna na jego temat, to coś więcej niż hit. "Patointeligencja" Maty to zjawisko społeczne. Autoportret - jak chciałaby lewica - klasizmu, a jak chciałaby prawica - patoelit - które po raz pierwszy od 1989 r. własnym głosem opowiadają własną historię. Nie z perspektywy biedy osiedla lat '90 czy błyskawicznego dorobienia się i zachłyśnięcie bogactwem, ale luksusowych apartamentów, prywatnych liceów, dzianych rodziców i amfetaminy, która zastąpiła tanie wino i fajki. Z perspektywy uprzywilejowania jako stanu zastanego, w którym powody do buntu trzeba sobie dopiero wymyślić.

Psoty pokolenia dostatku

"My to patointeligencja, katolickie przedszkola, strzeżone osiedla. Kurator, angielski i gegra, kurator, dilerka dla sportu, nie po to by przetrwać. Szkoła, korty, dodatkowe zajęcia. (…) Rzucamy ch…i i nie jemy mięsa. Dobrze wychowani, wciągana jest kreska w bawełnianych sweterkach" - rapuje osiemnastolatek, zapowiadając płytę "100 dni do matury". Można, a wręcz należy zapytać w tym miejscu, czy to coś nowego. Jakaś wiedza tajemna o świecie, która do tej pory była przed nami ukryta? Czym to się różni, poza ilością obsceny, od "dzieci wesoło wybiegających ze szkoły" Elektrycznych Gitar czy setek kawałków o "prawdziwym życiu"? Problem polega na tym, że wszystkim i niczym jednocześnie.

ycipk-46bf3y

Wszystkim, bo jest to głos niezapośredniczony w narracji pt. "co się starym wydaje, że wiedzą o młodych", ale autentyczny przekaz reprezentanta pokolenia "warszawki", które zamiast trzepaka i Amigi, ma zakupy w Vitkacu i nowego Maca. Siłą rzeczy taki punkt wyjścia, wzmocniony faktem, że wokalista jest synem aktywnego publicznie prawnika, generuje potencjał środowiskowego skandaliku. Udawanego w wielu przypadkach i świętoszkowatego oburzenia, że jak to - mająca wszystko na starcie gówniarzeria tak się nam, tyrającym na ich edukacje i wygodne życie rodzicom odpłaca?

ZOBACZ TEŻ: Kim jest Mata? Sylwetka rapera z teledysku "Patointeligencja

Jest to również wyrzut skierowany wprost do pokolenia "starych", które takie dzieci wychowało. Dało im wszystko na złotym talerzyku, nie wymagając niczego w zamian, a obecność w ich życiu zastąpiło iPhonami. "Wakacje pod palmą albo na językowych campach. Opener w Sopocie i emka w apartamentach, przy nakryciu w święta łosoś, jazzowa kolęda, srebrna choinka, podłoga w prezentach" - rapuje Mata. I mówi o czymś, o czym wielu jego rówieśników już nie marzy, ale po prostu ma. Tyle, że jak Jarosław Gowin, wcale się przy tym nie cieszy. To jest właśnie coś nowego w "Patointeligencji". Coś, co sprawia, że w ogóle chce się o niej - na tle wielu hitów YouTuba, które przechodzą bez echa - rozmawiać.

Gardząc światem, który się kocha

ycipk-46bf3y

Tyle, że to nadal, mimo wszystko, mało. "Zacząłem tu robić te rapy, bo miałem dość tego piękna i ciepła, a nigdy nie chciałem być biały. I zawsze tu chciałem być gangsta i zawsze tu chciałem być z bloków, i zawsze tu chciałem być z getta" - wykrzykuje w emocjonalnym tonie na końcu utworu Mata, rozpinając kołnierzyk w białej koszuli, miotając się i szamocząc po luksusowym wnętrzu kamienicy, na tle zblazowanych i znudzonych kolegów. I co z tego? - mam ochotę przekornie odpowiedzieć. Co mnie to, tak realnie, interesuje, poza kontekstem publicystycznym rzecz jasna?

W moim, na tle warszawskiego Batorego, prowincjonalnym liceum w Stargardzie, też odgrywały się nie mniejsze dramaty. Też były wczesne ciąże, wódka, eksperymenty z narkotykami. Raz jakieś matoły z innego liceum rozwiesiły po korytarzach zdjęcia naszej uczennicy uprawiającej z nimi seks grupowy, "cenzurując" w Paincie swoje twarze tak nieudolnie, że następnego dnia ścigała już ich kurator, a dziewczyna po przeżytej traumie musiała się wyprowadzić. Co nas różni, poza pieniędzmi i tym, że do szkoły jeździliśmy autobusami, a nie "uberkami"? I co realnie mówi o świecie, który Mata chce opisać?

Zobacz też: Andrzej Duda miał nie wiedzieć, że jest nagrywany. "Infantylny"

ycipk-46bf3y

Gdy rozmawiam z absolwentami Batorego, oni sami swojej szkoły nie poznają mówiąc, że to stworzona na potrzeby utworu, przejaskrawiona narracja. I tu chyba właśnie leży głębszy problem wiarygodności rapującego licealisty i jego bujających się w tle teledysku, ubranych w drogie sweterki kumpli. "P….ę mamę i tatę za te rododendrony, jacuzzi , trzy piętra. (…) P….ę mamę i tatę za to że oddaliby mi nerki, wątroby i serca" - słyszymy. A potem ów tata wrzuca na Twittera uśmiechnięte zdjęcie z grzecznym, ubranym w garnitur z muszką synkiem pisząc, że od dzieci można nauczyć się wiele mądrych rzeczy.

Wygodna kontestacja

"Nie mylić podmiotu lirycznego z twórcą. W szkole nie uczyli" - poucza jeden z dziennikarzy na Twitterze. Tylko o czym to świadczy? Że bunt, na który Mata i jego bańka towarzyska chce się zdobyć, już na starcie jest reżyserowany, koncesjonowany i kontrolowany, jak strach jadącego kolejką górską? A potem zamieni się w konformizm, dobre studia, dobrą pracę, wygodne życie, będące kalką tego, którym pogardzają w pokoleniu, które zbudowało dla nich świat, którego nie chcą, ale który w rzeczywistości uwielbiają?

Bo przecież ani Mata ani jego "ziomy rozbijające się po mieście toyotą corollą", nie chcieliby - tak naprawdę - przesiać się do fiata pandy i przeprowadzić do 40-metrowych klitek na Pradze. Bo po co, to już nie jest takie fajne, gdy zamienia się w codzienność.

ycipk-46bf3y

Marcin Makowski dla WP Opinie

Podziel się opinią

Share

Bądź z nami na bieżąco

tick Lubię to

na Facebooku


ycipk-46bf3y

ycipk-46bf3y
ycipk-46bf3y