Trwa ładowanie...
d3jxtq6

Grunwald 1410 - Polacy w armii krzyżackiej

• Wbrew utartym mitom, bitwa pod Grunwaldem nie była polsko-niemieckim starciem
• Wojska krzyżackie były wieloetniczne, służyli w nich również Polacy
• Niektórych z nich znamy z imienia
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Śmierć Wielkiego Mistrza Ulricha von Jungingena podczas dorocznej inscenizacji bitwy pod Grunwaldem, 2016 r.
Śmierć Wielkiego Mistrza Ulricha von Jungingena podczas dorocznej inscenizacji bitwy pod Grunwaldem, 2016 r. (PAP)
d3jxtq6

''Król polski Władysław biorąc pod uwagę, że nie została mu żadna nadzieja na zachowanie pokoju z Krzyżakami, rozesłał listy i wici i nakazał wszystkim panom rycerzom i poddanym swojego Królestwa Polskiego i podległych mu ziem chwycić za broń i ruszyć do Prus przeciw Krzyżakom'' - w taki sposób polski kronikarz Jan Długosz (Roczniki, księga XI, tłumaczenie za wydaniem z 2009 r.) opisał okoliczności, które doprowadziły do słynnej bitwy pod Grunwaldem, stoczonej w roku pańskim 1410. Każdy o niej słyszał, bo w Polsce urosła ona do rangi wydarzenia epokowego, całkiem zresztą słusznie. Już kronikarze z XV i XVI wieku dostrzegali ogromne znaczenie bitwy, a w wiekach kolejnych pamięć o sromotnej klęsce, jaką zadaliśmy Krzyżakom, była skrzętnie pielęgnowana, choć niestety również zniekształcana.

W XIX wieku, w duchu polskiego romantyzmu, Grunwald stał się symbolem polskiego oporu przeciw pruskiemu najeźdźcy, a tacy twórcy jak Jan Matejko (malarz obrazu ''Bitwa pod Grunwaldem) i Henryk Sienkiewicz (autor powieści ''Krzyżacy'') propagowali ideę ''krzepienia serc''. W okresie rozbiorowym bitwa pod Grunwaldem stała się elementem budowy naszej tożsamości narodowej i wpłynęła na świadomość historyczną całych pokoleń Polaków.

Z drugiej strony, Prusy Bismarcka ogłosiły się spadkobiercą zakonu krzyżackiego, co miało usprawiedliwiać ich agresywną politykę wschodnią i potwierdzić ''historyczne prawa'' do południowego wybrzeża Bałtyku. W okresie I wojny światowej niemiecka megalomania jeszcze mocniej odkurzyła wydarzenie sprzed ponad pięciuset lat, a Cesarstwo uznało bitwę pod Tannenbergiem, stoczoną w 1914 r. z Imperium Rosyjskim, jako rewanż za Grunwald. Dla przeciętnego Niemca starcie pod Tannenbergiem stało się symbolem zwycięstwa Niemców nad słowiańskimi hordami. W późniejszych latach temat podchwycili naziści z III Rzeszy, którzy bardzo szybko zaczęli wdrażać ideę ''niesienia zachodniej cywilizacji na Wschód'' na wzór swoich krzyżackich ''przodków''. Polacy nie pozostawali dłużni i walkę z okupantem, zakończoną wyparciem Niemców z Polski w 1945 r., także określano nowym Grunwaldem.

d3jxtq6

Po dziś dzień średniowieczna bitwa pozostaje w świadomości Polaków symbolem chwalebnego zwycięstwa nad Niemcami. I to do tego stopnia, że nawet przy meczach z udziałem polskiej i niemieckiej reprezentacji narodowej, media niekiedy przypominają o tym wydarzeniu. Rozumienie bitwy pod Grunwaldem jako niemiecko-polskiego starcia mija się jednak z prawdą, ponieważ zarówno wojska polskie, jak i krzyżackie nie były etnicznie jednorodne. Mało tego, znaczną część armii Krzyżaków stanowili sami... Polacy.

###Struktura armii krzyżackiej
Według Jana Długosza, po bitwie król Władysław nakazał rycerzom oddać swoich jeńców i ustawić ich na równinie, by można było spisać ich imiona, ród i godność: ''Prowadzono ich [jeńców] zatem i przedstawiono najpierw królowi, a potem pisarzom, osobno Krzyżaków z Zakonu, osobno rycerzy pruskich, osobno chełmińskich, osobno Inflantczyków, osobno mieszczan z miast pruskich, osobno Czechów, osobno Morawian, osobno Ślązaków, osobno Bawarczyków, osobno rycerzy z Miśni, osobno Austriaków, osobno rycerzy z Nadrenii, osobno Szwabów, osobno Fryzów, osobno Łużyczan, osobno Turyngów, osobno Franków i osobno Westfalczyków. Zebrało się zaiste tyle narodowości i plemion, ogromna masa dla zniszczenia narodu i imienia polskiego. I chociaż ze wszystkich wymienionych wyżej narodów było mnóstwo ludzi, to jednak liczba ludzi z Czech i Śląska przewyższała pozostałe'' (Jan Długosz, ''Roczniki'', księga XI).

Pod Grunwaldem zebrała się więc prawdziwa mieszanka narodowościowa, a oprócz wymienionych wyżej nacji do bitwy stawili się tak zwani ''goście'' z całej Europy Zachodniej, w tym między innymi trzystu rycerzy z Francji oraz wojacy z Anglii, Szwajcarii czy Luksemburga. W armii krzyżackiej bardzo mizernie reprezentowani byli sami Krzyżacy, bo braci Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie nie walczyło więcej niż pięciuset, choć stanowili oni ważny element wojska, bo odpowiedzialny za dowodzenie. Zasadniczy trzon armii stanowili natomiast rycerze i piechota z ziem podległych Zakonowi oraz żołnierze zaciężni. Z tej racji, że w Prusach, na Pomorzu i na ziemi chełmińskiej w XIV w. mieszkało dużo polskojęzycznej ludności, historyk Andrzej Nadolski oszacował, że Polacy i Prusowie stanowili około połowę wszystkich ''służb ziemskich'' i około trzeciej części zbrojnych wystawionych z terenów podległych Zakonowi. Wśród krzyżackich chorągwi wymienionych przez Długosza, przynajmniej kilka
musiało być mocno reprezentowane przez ludność polskojęzyczną - dotyczy to zwłaszcza chorągwi biskupstwa warmińskiego, biskupstwa chełmskiego, miasta Grudziądz, miasta Chełmna czy miasta Torunia. Część walczących w armii krzyżackiej rycerzy była do tego zobowiązana przysięgą lenną, ponieważ ich ziemie leżały w całości lub tylko w części na terenach państwa zakonnego.

Z imienia znamy tylko kilku polskich rycerzy walczących po stronie Krzyżaków. Według Długosza chorążym miasta Chełmno był niejaki Mikołaj Ryński herbu Rogala, zwany Niksz. Rok później został w Grudziądzu ścięty za ucieczkę z pola bitwy, chociaż istnieje też inna teoria dotycząca jego śmierci. Mikołaj był bowiem współorganizatorem Towarzystwa Jaszczurczego, założonego w 1397 r., którego oficjalnym celem była obrona interesów rycerstwa na teranie państwa zakonnego, a w tajemnicy jego członkowie działali na rzecz przyłączenia ziemi chełmińskiej do Korony. Możliwe więc, że w 1411 roku Mikołaj został skazany przez Krzyżaków nie za tchórzostwo, ale za zdradę wielkiego mistrza. Jego działania podczas bitwy pod Grunwaldem pozostają niejasne. Długosz podaje, że jego podwładnym w bitwie był rycerz Janusz Orzechowski (h. Rogala). W armii krzyżackiej walczyli również polski rycerz Nawir oraz Piotr Świnka, były chorąży dobrzański, który odegrał negatywną rolę już po samej bitwie. Wyrwawszy się z polskiego okrążenia
uciekł do Malborka i powiadomił tamtejszą załogę o przegranej bitwie, przez co ta mogła się przygotować do obrony zamku.

d3jxtq6

###Konrad i Kazimierz
Swoje chorągwie w armii Zakonu mieli również dwaj związani z Polską władcy, których wybór szczególnie ubódł Władysława Jagiełłę. ''Wspomniani bowiem dwaj książęta: oleśnicki Konrad i szczeciński Kazimierz dostali się do niewoli walcząc po stroni krzyżackiej. Król polski przyjął ich jednak i potraktował ponad to, na co dozwala los jeńców, i łatwo ich uwolnił, chociaż ich bardzo niegodziwe postępowanie domagało się odpowiedniej kary'' (Jan Długosz, Roczniki, księga XI).

Pierwszy z wymienionych władców to Konrad VII Biały (ur. ok 1390, zm. 1452), czwarty syn księcia oleśnickiego i kozielskiego Konrada III Starego z rodu Piastów śląskich. W owym czasie książęta oleśniccy utrzymywali bardzo dobre stosunki z dworem Władysława Jagiełły, więc młody książę o blond czuprynie został przez ojca wysłany na Wawel, gdzie spędził kilka lat jako paź królowej Anny Cylejskiej (drugiej żony Władysława). Młodzieńcowi szybko znudziło się jednak dworskie życie i pośpieszył na dwór wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego, by tam uczyć się rycerskiego rzemiosła. Wbrew wyraźnej woli ojca, który wysłał nawet do syna poselstwo w tej sprawie, Konrad jako jedyny z książąt śląskich wystawił swoją chorągiew, która pod Grunwaldem stanęła u boku Ulricha von Jungingena. Po bitwie książę dostał się do niewoli, a kiedy rok później został uwolniony, pozostawał wiernym stronnikiem króla polskiego w kolejnych wojnach z państwem krzyżackim.

Drugi ze wspomnianych książąt, Kazimierz V Szczeciński (ur. ok 1381, zm. 1434), pochodził ze słowiańskiej dynastii Gryfitów, która rządziła Pomorzem Zachodnim i od wieków była związana z Polską. Kazimierz, podobnie jak jego ojciec, prowadził wyrachowaną politykę, oscylując między Królestwem Polskim, a państwem zakonnym i popierając tę stronę, która zapewniała mu większe korzyści polityczne. Pod Grunwaldem postawił na złego konia, tego z kropierzem w czarne krzyże, ale po bitwie i blisko rocznej niewoli został stronnikiem Jagiełły.

###Dr Łukasz Malinowski dla Wirtualnej Polski

d3jxtq6

Podziel się opinią

Share
d3jxtq6
d3jxtq6