Trwa ładowanie...
d3f05pe

Wybory parlamentarne 2019. Wróblewski: "Konwencja Koalicji Obywatelskiej, czyli burza przed ciszą" (Opinia)

Wybory parlamentarne 2019 rozstrzygną o dalszej formule Koalicji Obywatelskiej. Ostatni dzień kampanii był najlepszym w wykonaniu tej formacji od samego jej początku. Ale to chyba nieco za późno.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wybory parlamentarne 2019. Konwencja Koalicji Obywatelskiej.
Wybory parlamentarne 2019. Konwencja Koalicji Obywatelskiej. (Platforma Obywatelska, Fot: Platforma Obywatelska)
d3f05pe

Widać, że opozycja stawia wszystko na jedną kartę. Na ostatniej w tej kampanii, dużej konwencji KO liderzy "dołożyli do pieca" tyle, ile się da.

Tak mocnych przemówień, stwierdzeń ocierających się wręcz o procesy w trybie wyborczym, w tej kampanii jeszcze nie było. TVP i PiS zostały oskarżone o doprowadzenie do mordu śp. prezydenta Pawła Adamowicza, a ludzi z rządu Mateusza Morawieckiego przedstawiono jako "mafiosów". I nie dla nich miejsca w publicznych instytucjach, a w więzieniu - przynajmniej w wizjach czołowych polityków związanych z Platformą Obywatelską.

Wybory parlamentarne 2019. Cała amunicja wykorzystana

d3f05pe

Miejsce konwencji Koalicja Obywatelska wybrała nieprzypadkowo. Łódź bezsprzecznie kojarzy się z sukcesem opozycji. Rządzi tu Hanna Zdanowska, która w wyborach prezydenckich w 2018 r. zdeklasowała konkurenta z PiS i zdobyła 70 proc. głosów. - Tu jest Łódź, tu się wygrywa! - grzmiała ze sceny pani prezydent.

Znamienne, że Zdanowska po raz pierwszy pojawiła się u boku liderów KO od momentu, kiedy zrezygnowała (w lipcu) z prac w sztabie Koalicji. Powód? Nie podobały jej się ułożone przez Grzegorza Schetynę listy wyborcze w tym mieście.

Jak widać, Zdanowska postanowiła w ostatnim dniu kampanii puścić dawne waśnie w niepamięć. Zgodnie z zasadą: wszystkie ręce na pokład.

Po niej wystąpił Rafał Trzaskowski, najlepszy dziś mówca po stronie opozycji.

d3f05pe

Prezydent Warszawy "nie pieścił" się z PiS i Jarosławem Kaczyńskim, twierdząc, że prezes partii rządzącej nie ma prawa "znać się na rodzinie", bo "sam jej nie posiada".

Stwierdzenie to - najdelikatniej rzecz ujmując - nie było grzeczne, a mówiąc wprost: po prostu obraźliwe, ale Trzaskowski doskonale wie, że tylko takie "ciosy" wzbudzają emocje u najbardziej radykalnej części elektoratu opozycji. A to tę część wyborców właśnie trzeba zmobilizować na ostatnim odcinku kampanii do pójścia do urn.

Wie to też włodarz Poznania Jacek Jaśkowiak, który nazwał polityków PiS "mafiosami". Równie ostre sformułowania padały z ust kolejnych prezydentów miast: Jacka Karnowskiego czy Tadeusza Truskolaskiego.

Jedynym mówcą, który starał się przedstawić bardziej "pozytywny" przekaz, była kandydatka KO na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska. Tyle że - stety/niestety - przez łagodny język, jakiego używała była marszałek Sejmu, z jej przemówienia nie sposób było zapamiętać nic.

d3f05pe

Inaczej niż w przypadku Grzegorza Schetyny, który wykorzystał chyba całą amunicję, by na koniec tej kampanijnej bitwy uderzyć dotkliwie w oddziały wroga.

Lider PO - po serii ataków we władzę - zwracał się bezpośrednio do prezesa: - Panie Kaczyński, ludzie, którzy są przez pana nazywani wrogami, których chce pan piętnować i niszczyć, to są najlepsze Polki i najlepsi Polacy, bo ich jest większość. I oni są lepszym sortem! - grzmiał Schetyna.

Podziękował Krzysztofowi Brejzie, szefowi kampanii KO, za pracę przez ostatnie miesiące. - Przeżyłeś dramatycznie ten hejt i nienawiść, które się na ciebie wylewały - mówił lider Platformy do nieobecnego w Łodzi Brejzy.

Ta konwencja była najmocniejszym akcentem tuż przed ciszą wyborczą. Nie brakowało ani determinacji, ani - duże zaskoczenie - wiary (być może pozorowanej), że można jeszcze pokonać PiS.

To był politycznie najlepszy dzień KO w tej kampanii. Zła informacja jest właściwie tylko jedna: za chwilę wybory.

Michał Wróblewski dla WP Opinie

d3f05pe

Podziel się opinią

Share
d3f05pe
d3f05pe