Trwa ładowanie...
d4i20yt

Rosjanie nie mają powodu, żeby oddać "wrak". Polacy robią wszystko, żeby go nie odzyskać

- Oddajcie wrak! – to zdanie nierozerwalnie związane jest z katastrofa Smoleńską. Jest tylko jeden sposób przekonania Rosjan do zwrócenia zniszczonego samolotu. Polacy muszą udowodnić, że już im na nim nie zależy. Innej drogi niema.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Prezydent Rosji Władimir Putin nie zwróci wraku, dopóki może być mu przydatny
Prezydent Rosji Władimir Putin nie zwróci wraku, dopóki może być mu przydatny (PAP/EPA, Fot: EPA/MIKHAIL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN)
d4i20yt

Szczątki Tu-154M numer boczny 101 leżą w Smoleńsku od dnia katastrofy 10 kwietnia 2010 r. Polska od lat domaga się zwrócenia wraku, lecz bez skutku. W 2015 r. nawet Parlament Europejski wezwał Rosjan do zwrócenie wraku. Skutek był dokładnie taki sam jak liczne apele Warszawy, czyli żaden.

W przepychance o wrak nie chodzi już o śledztwo i materiał dowodowy. Ile można jeszcze dowiedzieć się ze szczątków samolotu, który rozbił się 8 lat temu, przez kilka miesięcy leżał pod gołym niebem, później pod plandeką, aby wreszcie, niemal dwa lata później, zbudowano nad nim wiatę. Do tego pojawiły się doniesienia o niszczeniu i czyszczeniu szczątków.

Jeżeli ktokolwiek chciał jakieś dowody usunąć, to miał wystarczająco dużo czasu i możliwości, żeby to zrobić. Dlatego nawet brak dowodów potwierdzających zamach w szczątkach samolotu nie przekona tych, którzy wierzą w morderstwo prezydenta Kaczyńskiego, bo przecież wrak można było wyczyścić.

Miejsce przechowywania wraku samolotu Tu-154 PAP
Miejsce przechowywania wraku samolotu Tu-154

Wrak jest narzędziem walki politycznej

d4i20yt

Poza znaczeniem czysto symbolicznym wrak ma ogromną wartość polityczną. Przed wyborami w 2015 r. PiS oskarżało PO o brak starań. Odzyskanie szczątków maszyny było jedną z obietnic wyborczych. Były już szef dyplomacji Witold Waszczykowski piętnował poprzedników i zapowiadał nadrobienie zaniedbań.

Z kolei obecna opozycja pokazuje, ile razy rząd PO wysyłał noty w tej sprawie do Moskwy, a Radosław Sikorski co miesiąc w mediach społecznościowych przypomina o kolejnej „miesięcznicy nieodzyskania wraku”. Eksperymenty członków komisji badawczej Antoniego Macierewicza, którzy nie mieli dostępu do rzeczywistego materiału dowodowego, stały się przedmiotem kąśliwych drwin.

Na temat samego wraku i jego „oddawania” powstały niezliczone memy, karykatury, komentarze, artykuły i materiały filmowe. Szczątki Tu-154 stały się takim samym przedmiotem gry politycznej jak cała katastrofa, a w kurzu bitwy na emocje i złośliwości ginie gdzieś świadomość tragicznej śmierci 96 ludzi.

d4i20yt

Polityczna kryptowaluta

Zniszczony Tu-154M jest niemal relikwią, a równocześnie narzędziem bezlitosnej walki politycznej. Ta sprawa tak głęboko zakorzeniła się w świadomości Polaków, że wystarczy hasło "wrak", aby niemal każdy dokładnie wiedział o co chodzi. W tym właśnie tkwi jego "wartość". Wrak samolotu stał się swego rodzaju polityczną walutą, a raczej symboliczną kryptowalutą, której cena jest czysto umowna i zależy od zainteresowania oraz woli jej użycia, a nie od realnej wartości.

Rosjanie są znani z umiejętności stwarzania i wykorzystywania nadarzających się okazji. To jeden z fundamentów dyplomacji Moskwy. Nawet, jeżeli jakaś karta nie jest potrzebna teraz, to może przydać się w przyszłości i dlatego nie warto się jej pozbywać. Co więcej, w miarę możliwości warto zadbać, aby takie instrumenty wpływu czy nacisku nie traciły na wartości, jeżeli nie kosztują zbyt dużo.

Wartość wraku w Polsce nie mogła umknąć ich uwadze. Wiedzą, że wywołując odpowiednie emocje, wpłyną na wydarzenia w Warszawie. Mogą obiecać zwrot wraku, zagrozić jego zniszczeniem, zaprosić jakichś ekspertów, żeby go zbadali. Mogą też posłużyć się bardziej wyrafinowanymi metodami znanymi z kampanii brexitowej czy wyborów w USA, czyli, z pomocą armii internetowych trolli, wyprodukować falę memów, hejtu czy postów, które w odpowiednim terminie wpłyną na nastroje, a nawet wydarzenia w Polsce. To znana zasada "chybotania łódką".

d4i20yt

Zobacz także: Zaskakująca reakcja Tyszki na decyzję Kaczyńskiego

Nikt nie pomoże odzyskać wraku

Sposobem zneutralizowania „efektu wraku” byłoby podniesienie ceny jego przetrzymywania lub wyzerowanie wartości tej kryptowaluty. Próby zwiększenia kosztu przechowywania wraku na lotnisku w Smoleńsku na tyle, by przewyższył zysk z używania go jako narzędzia nacisku nie powiodły się.

d4i20yt

Polska sama nie ma możliwości wywierania presji na Rosję, a ani Europejczycy ani Amerykanie nie zaangażują się w sprawę, która z ich punktu widzenia nie ma znaczenia, zwłaszcza że stosunki między Zachodem a Rosją i tak są już bardzo złe – trudno zagrozić ich pogorszeniem.

Drugim sposobem jest pokazanie, że wrak nie ma już wpływu na wydarzenia w Polsce. To jak w anegdocie mówiącej, że kredyt dostanie tylko człowiek, który udowodni, że go nie potrzebuje. Dlatego każda demonstracja pod ambasadą Rosji w Warszawie żądająca zwrócenia wraku przekonuje Kreml, że szczątki są wystarczająco cenne, aby je trzymać. Z drugiej strony zakończenie obchodów miesięcznic smoleńskich jest krokiem w dobrym kierunku.

Długo jeszcze nie uda się Rosjan przekonać, że wrak jest na tyle mało istotny, żeby zdecydowali się wreszcie go Polsce zwrócić. Niemniej każdy krok w kierunku odpolitycznienia katastrofy i uspokojenia emocji będzie mile widziany. Może gdzieś po drodze uda się też przypomnieć, że cały czas mówimy o ludzkiej tragedii, katastrofie, w której życie straciło 96 osób.

Jarosław Kociszewski dla Opinii WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d4i20yt

Podziel się opinią

Share

d4i20yt

d4i20yt