Trwa ładowanie...
dwkgv83

PiS splagiatował Platformę. Otrząsnął się po aferze z nagrodami i tropi samorządowców

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości ruszyli w środę w Polskę. Stworzyli lotne brygady, by „sprawdzać transparentność działań samorządowców”. Co posłów interesuje najbardziej? Nagrody pieniężne w samorządach.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Krzysztof Brejza, poseł Platformy Obywatelskiej. Jego działania stanowiły wielka inspirację dla PiS
Krzysztof Brejza, poseł Platformy Obywatelskiej. Jego działania stanowiły wielka inspirację dla PiS (PAP, Fot: Tytus Żmijewski)
dwkgv83

To nie żarty. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek informowała z kamienną twarzą: "Posłowie wchodzą do kilku urzędów w całej Polsce po to, aby sprawdzać transparentność działań samorządowców (…). Z różnymi informacjami przychodzą do nas różni ludzie, w tym nasi radni, że nie mogą uzyskać różnych informacji. Posłowie po to poszli, żeby zapytać o składy członków rad nadzorczych czy spółek komunalnych (…). O nagrody, o uzasadnienie tych nagród, o umowy-zlecenia, o umowy o dzieło, z kim, na jakich zasadach, dlaczego, o podróże, wyjazdy służbowe”.

Raport z "pola bitwy"

Zapewne przez przypadek posłowie PiS udali się do samorządowców, którym z PiS – delikatnie mówiąc – jest nie po drodze. Padło m.in. na: Gdańsk, Lublin i Koszalin. Odwiedzili Łódź i Poznań. Oczywiście nie mogło obyć się bez wizyty w Warszawie.

dwkgv83

Akcja miała być "tajna", posłom towarzyszyli jednak przypadkowi przechodnie z kamerami (wszyscy okazali się pracownikami TVP Info).

"Wspólnie z posłami Marcinem Horałą i Janem Kilianem wchodzimy do Urzędu Miasta w Gdańsku (…) wnosimy o udostępnienie dokumentów" – napisał na Twitterze poseł PiS Kazimierz Smoliński. A wybrzmiało to tak, jakby u wejścia poseł miał pokonać zasieki z drutu kolczastego.

"Chcemy uzyskać informacje o nagrodach przyznawanych urzędnikom warszawskiego ratusza. Chcemy skontrolować kwestie przejazdów służbowych, wyjazdów zagranicznych i telefonów komórkowych" – raportował z Warszawy poseł Paweł Lisiecki.

Najwyraźniej lotne grupy liczyły się z tym, że prezydenci nie przywitają ich chlebem i solą, ale za to błyskawicznie dostarczą dokumenty z ostatnich kilku, a nawet kilkunastu lat (takie oczekiwania również były). Niestety, dla kontrolujących, okazało się, że duża część samorządowców ma obowiązki poza biurem, a urzędnicy – pod nieobecność szefów – poinformowali ich, że wszystko oczywiście dostarczą w przeciągu 14 dni.

dwkgv83

Niektórzy z samorządowców wyrazili żal, że nie mogli osobiście podjąć niezapowiedzianych gości. "Kiedy ja na ulicy Wschodniej ogłaszam start kolejnego etapu największego remontu w historii Łodzi, pan poseł Buda od 3 godzin siedzi w Urzędzie Miasta i grozi okupacją sekretariatu" – napisała prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.

Spektakl więc nie wypalił, choć aktorzy robili, co mogli. Niezrażeni niepowodzeniem parlamentarzyści zapowiedzieli, że to dopiero początek akcji. Niczym Arnold Schwarzenegger w "Terminatorze" pogrozili: "My tu jeszcze wrócimy".

PiS twórczo rozwinął pomysł posła Brejzy

Trudno oprzeć się wrażeniu, że PiS z opóźnieniem i przy użyciu dużych sił, liczy że przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi znajdzie "kwity", którymi mógłby uderzyć w Platformę.

dwkgv83

Stosuje przy tym metodę niemal żywcem wziętą z akcji Krzysztofa Brejzy. Tyle, że poseł PO sprawę nagród, przyznawanych sobie przez polityków rządzącej partii, rozwiązał jednoosobowo.

O pieniądzach, które – cytując b. premier Beatę Szydło – "im się należały", poseł systematycznie informował Polaków. Sumy robiły piorunujące wrażenie. Sama Szydło – 65 tys. zł, Mariusz Błaszczak – 82 tys., Piotr Gliński- 72 tys., Anna Zalewska – 75 tys. Wszystkich zasłużonych wymieniać nie ma sensu, dość powiedzieć, że według pierwszych ustaleń Brejzy, tylko za 2017 r. uzbierało się tego 1,5 mln zł.

W szoku byli nie tylko wyborcy. Zaskoczony musiał być również prezes Jarosław Kaczyński. Jak to się skończyło, wiemy – obdarowani nagrody musieli przekazać na CARITAS, a prezes ogłosił, że dojdzie do obniżki uposażenia nie tylko parlamentarzystów, ale również samorządowców.
Politycy PiS potrzebowali kilku miesięcy żeby otrząsnąć się po tym ciosie. W tym czasie zastanawiali się nad równie piorunująca odpowiedzią.

Efektem tej burzy mózgów było właśnie wysłanie w teren lotnych grup poselskich. To one niczym Inspekcje Robotniczo-Chłopskie tropiące za czasów Wojciecha Jaruzelskiego spekulantów, spadły w środę na samorządowców.

dwkgv83

Rady dla PiS od "profesora”

Czy urzędnicy zachowali się transparentnie? A może byli po prostu złośliwi wobec posłów PiS prosząc ich o danie chwili czasu na skompletowanie dokumentów? O ocenę poprosiłem Krzysztofa Brejzę. Bo kto jak kto, ale on wie najlepiej, jak działa wzorcowa – bo przecież parlamentarna i rządowa - administracja.

"Zdobywając informacje o nagrodach PiS, ja również korzystam z art. 19, ale również 20 ustawy. Mówi on o 14-dniowym terminie na odpowiedź" – mówi poseł Platformy. Dodaje również, że na niektóre odpowiedzi – chodzi m.in. o kolejną transzę nagród wypłacanych sobie przez PiS w 2016 r. – czeka już tak długo, że w najbliższych dniach skieruje sprawę do Sądu Administracyjnego.

Panie posłanki, panowie posłowie PiS. Widzicie więc,że zdobywanie informacji nie jest takie skomplikowane. Nie potrzeba do tego fajerwerków w TVP Info. Potrzeba trochę cierpliwości. Na pewno wśród was znajdzie się choć jeden, który talentowi w tym dorówna Krzysztofowi Brejzie.

PS. Korzystając ze sposobności pouprawiam nieci prywaty i przypomnę Kancelarii Premiera, że na odpowiedź o podróże pani senator Anny Marii Anders czekamy już lata świetle. Nie jest to pytanie tak ważne jak to, zadane przez posła Budę o przejście dla pieszych w Łodzi, ale zawsze byłoby przyjemnie dostać odpowiedź.

dwkgv83

Podziel się opinią

Share
dwkgv83
dwkgv83