Marcin Makowski: Czarnoskóry nie może być Polakiem? To rasizm i idea, która jest prawicy obca

Jeśli ktoś uważa się za konserwatystę, narodowca i człowieka prawicy, a jednocześnie twierdzi, że czarnoskóry nie może być Polakiem, jest ignorantem i rasistą. I nie zna tradycji ruchu narodowego. Ten bowiem w dużej mierze opiera się na nauce społecznej Kościoła, nie definiuje narodowości poprzez rasę, nie nawołuje do szowinizmu. Dlatego cieszy mnie, że właściwie cała prawica odcięła się od podobnych bredni. Szkoda jednak, że światowe media zauważyły tylko to, co chciały zobaczyć.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Marsz Niepodległości w Warszawie
Marsz Niepodległości w Warszawie (PAP/EPA)

Jakby mało nam było burzy w światowych mediach, opisujących Marsz Niepodległości (nieprawdziwe) jako ”największe na świecie zgromadzenie nazistów”, oliwy do ognia dolał jeszcze rzecznik prasowy Młodzieży Wszechpolskiej. W wywiadzie dla portalu DoRzeczy.pl, niejaki Mateusz Pławski stwierdził, że jego organizacja uważa się za ”narodowych szowinistów”, a w Polsce powinna funkcjonować dwustronna identyfikacja etniczna, dlatego ”osoba czarnoskóra nie jest Polakiem”.

Historyczna ignorancja

Trudno komentować podobne wypowiedzi na spokojnie, uważam jednak, że tylko spokój może nas w podobnej sytuacji uratować. Tak też, po pierwsze - wyłącznie osób o innej etniczności ze wspólnoty narodowej to nie żaden szowinizm, ale zwykły rasizm. Pogląd, który jest karany w polskim prawie i na który nie ma miejsca w przestrzeni publicznej. Po drugie, jest to idea sprzeczna z doktryną i poglądami głoszonymi przez klasyków polskiego ruchu narodowego. Roman Dmowski musi się w grobie przewracać widząc, co zrobiono z jego poglądami.

Nie wiem jakim ignorantem trzeba być, aby reprezentując organizację, która podpisuje się pod myślą narodową, w przestrzeni publicznej prezentować tezy, których ona historycznie nie promowała. Już przecież Wincenty Lutosławski, filozof, narodowiec i przyjaciel Dmowskiego w roku 1939 mówił wprost: ”Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski (...) Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przejmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu (...) i jeśli ma niezłomną wolę przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polaków”. Czy te chłopaczki z Młodzieży Wszechpolskiej nie mają czasu poczytać ludzi, na których się powołują? Tak są zajęci ganianiem po marszach?

Poczytajcie klasyków

Nigdy nie dość podkreślania, że Polscy konserwatyści, narodowcy czy ogólnie pojęta prawica nie uznawała jako swoich poglądów rasistowskich. Adam Doboszyński, pisarz i polityk Stronnictwa Narodowego tłumaczył zresztą w 1947 roku, że: ”Polska czekać musiała tysiąc lat na pojawienie się hasła, że Rzeczpospolita zamieszkała być powinna wyłącznie przez Polaków. Hasło to wysunęła i urzeczywistniła u nas dopiero agentura sowiecka, nie znajdziemy go u żadnego z polskich myślicieli”. Nie wizja jednolitej etnicznie polski piastowskiej, ale wielokulturowej Rzeczpospolitej jagiellońskiej przyświecała przedwojennym narodowcom, którzy zastanawiali się, jaką politykę przyjąć wobec kresów wschodnich. ”Polska myśl narodowa czerpała z tradycji chrześcijańskiej. Chroniła ona przez szowinizmem i ubóstwieniem swojego narodu” - twierdzi prof. Marek Jan Chodakiewicz, jeden ze współczesnych ekspertów w temacie.

Dlatego właśnie cieszy mnie, że pomimo pojawienia się tak absurdalnych poglądów w przestrzeni publicznej, właściwie cała Polska prawica jednoznacznie je potępiła. Od portalu TVP Info, przez wpolityce.pl, po samych przedstawicieli narodowców. Rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej został odsunięty ze stanowiska i będzie najprawdopodobniej wyrzucony z własnej organizacji. Jak napisał Robert Winnicki: ”Nie ma i nie będzie przyzwolenia na tego typu głupie ekscesy w szeroko rozumianym obozie narodowym”. Z kolei Tomasz Kalinowski, rzecznik ONR i członek stowarzyszenia Marsz Niepodległości dodał: ”Naród to wspólnota kulturowa, nie wspólnota krwi. Jeśli ktoś mnie pyta czy czarnoskóry może być Polakiem to odpowiadam jako nacjonalista i katolik: tak, może”.

Słowa i czyny

Za tymi deklaracjami muszą pójść jednak czyny. Na taki gest zdobył się czarnoskóry Polak, Bawer Aondo - Akaa, który działa w organizacjach chrześcijańskich i uczestniczy w Marszu Niepodległości. Po słowach rzecznika Młodzieży Wszechpolskiej wydał następujące oświadczenie: ”W związku z dzisiejszymi deklaracjami Młodzieży Wszechpolskiej, chciałbym Państwa poinformować, że jestem zmuszony wycofać swoje poparcie dla działań tej organizacji. Wszystkie moje myśli na temat związku koloru skóry z polskością zawarłem kilka lat temu w eseju ’Czy czarnoskórych może być polskim narodowcem?’. Dziękuję Prezesowi Stowarzyszenia Marsz Niepodległości za zdecydowaną reakcję i wniosek o usunięcie rzecznika MW z zarządu stowarzyszenia”.

W polskiej przestrzeni publicznej nie ma miejsca na rasizm, nie ma go również w myśli prawdziwych konserwatystów i narodowców. Jestem dumny z tego, że moi koledzy i koleżanki nie wahali się, aby to szybko i jednoznacznie powiedzieć. W przeciwieństwie do części polskiej lewicy, która nabrała wody w usta po sławetnej rozróbie Antify w Warszawie, która schowała się przed policją w lokalu Krytyki Politycznej w 2011 roku. Teraz pora na wyraźny głos polityków Prawa i Sprawiedliwości. Warto, aby pokazali oni, jak Polacy rozumieją patriotyzm i miłość do ojczyzny. Wykluczanie z naszej wspólnoty ludzi o innym kolorze skóry nigdy nie było bowiem polską tradycją. Niech tak pozostanie.

Marcin Makowski dla WP Opinie

Polub WP Opinie
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.