Trwa ładowanie...
d2668rh

Kompromitująca porażka Benito Mussoliniego. Próba podboju Jugosławii w 1932 r.

Pierwsza próba podporządkowania części terytorium Jugosławii przez Benito Mussoliniego zakończyła się kompromitująca porażką włoskiego dyktatora. - Niebywale amatorski i głupi plan został w przeciągu pół godziny rozbity przez lokalną policję jugosłowiańską. Zamachowcy nie zdobyli nawet skrawka ziemi, o którą się ubiegali. Propaganda uprawiana przez ustaszy została zlekceważona przez miejscową ludność chorwacką, jeden ze zwerbowanych oficerów armii jugosłowiańskiej okazał się agentem policji, a wsparcie ze strony Włoch nie dotarło w rezultacie błyskawicznego stłumienia akcji - pisze dr Konrad Sebastian Morawski w artykule dla WP.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Benito Mussolini (drugi z lewej) wita Ante Pavelicia podczas wizyty w Rzymie w 1941 r.
Benito Mussolini (drugi z lewej) wita Ante Pavelicia podczas wizyty w Rzymie w 1941 r. (NAC)
d2668rh

Przynajmniej od września 1932 roku Il Duce Benito Mussolini planował podbój Jugosławii. W wielonarodowym państwie rządzonym wtedy silną ręką króla Aleksandra I Karađorđevicia nastroje Chorwatów i innych nieserbskich narodów wahały się pomiędzy rezygnacją a złością. Większość narodowych liderów opozycyjnych odbywała wyroki więzienia, znajdowała się na banicji lub była objęta kontrolą agentów policyjnych. Przywódca Włoch chciał wykorzystać te nastroje do wzniecenia buntu i rozsadzenia integralności terytorialnej Jugosławii. Mussolini, jako protoplasta późniejszych działań Hitlera i Stalina w sąsiedztwie, dążył do "wzięcia pod opiekę" przynajmniej chorwackiej i słoweńskiej części Królestwa Karađorđeviciów.

Naiwny plan Mussoliniego polegał na powierzeniu chorwackim terrorystom zorganizowania akcji sabotażowej na terenie kilkutysięcznego miasteczka, które miało stać się centrum szerokiego powstania przeciwko Karađorđeviciom. W pierwszej fazie rozprzestrzenienia się zrywu ważną rolę miała odegrać działalność propagandowa chorwackich terrorystów, którzy w drugiej fazie planowali rozpoczęcie działań bojowych wspólnie z pozyskaną ludnością, oficerami armii jugosłowiańskiej, a także przy wsparciu militarnym udzielonym przez siły włoskie. Jednak w rzeczywistości akcja sabotażowa inspirowana działaniami Mussoliniego zakończyła się po niecałej godzinie. Jej najważniejszymi skutkami były zaognione stosunki włosko-jugosłowiańskie, śmierć jednego z organizatorów akcji sabotażowej, a także pogorszenie statusu Chorwatów w Jugosławii.

Terroryzm w wersji włoskiej i chorwackiej

d2668rh

Kluczowym elementem realizacji planu Mussoliniego była działająca w Jugosławii organizacja chorwackiego ruchu rewolucyjnego - ustasze. To jej członkowie, jako samozwańczy wyraziciele protestu Chorwatów przeciwko Karađorđeviciom, mieli opracować plan akcji sabotażowej, przeprowadzić propagandę antyjugosłowiańską i wykonać pierwsze działania bojowe, będące de facto terrorystycznymi. Mussolini, pomny kiepskich doświadczeń swoich poprzedników w okresie wielkiej wojny w ramach stosunków włosko-chorwackich, tylko w organizacji ustaszy widział realną możliwość ustanowienia swoich wpływów w Chorwacji.

Warto przypomnieć, że struktura organizacyjna chorwackich terrorystów, nazywających siebie powstańcami, niepodległościowcami lub rewolucjonistami, wykształciła się jeszcze na początku stycznia 1929 roku. Wtedy, dzień po ustanowieniu dyktatury w Jugosławii przez króla Aleksandra I, grupa polityków i działaczy ze zdelegalizowanej chorwackiej Partii Prawa pod przywództwem prawnika Ante Pavelicia, rozpoczęła montaż organizacji paramilitarnej, będącej w założeniu odpowiedzią na "serbską dyktaturę wobec narodu chorwackiego".

Ustasze na szkoleniu bojowym we Włoszech w 1932 roku
Ustasze na szkoleniu bojowym we Włoszech w 1932 roku

Ustasze na szkoleniu bojowym we Włoszech w 1932 roku fot. Chorwackie Archiwum Państwowe

d2668rh

Ustasze metodami terrorystycznymi dążyli do osłabienia instytucjonalnego Jugosławii oraz uzyskania niepodległości przez Chorwację. Na początku swojej działalności w latach trzydziestych XX wieku przeprowadzili szereg samodzielnych i nieskoordynowanych akcji. Najgłośniejszą z nich było zorganizowanie zamachu w marcu 1929 roku na sympatyzującego z monarchią dziennikarza Toniego Schlegela. W odpowiedzi - oprócz wzmożonej działalności policji, prowadzonej przeciwko Chorwatom "podejrzanym" o współpracę z ustaszami - w lutym 1931 roku królewska organizacja Młoda Jugosławia zamordowała cenionego historyka Milana Šufflaya, którego poglądy o ideale niepodległej Chorwacji leżały u podstaw ideologii wyznawanej przez ustaszy.

Zresztą w Jugosławii na początku lat trzydziestych XX wieku bezwzględnie tłumione były nawet wszelkie akty pokojowych protestów przeciwko autorytarnemu modelowi rządów króla Aleksandra I, jak choćby majowe demonstracje Słoweńców na ulicach Lublany w 1932 roku. Przeciwników monarchii pod błahymi pretekstami więziono, a terrorystów wieszano lub rozstrzeliwano. Równocześnie w państwie odbywały się przemiany w majestacie prawa. Oto bowiem w listopadzie 1931 roku w marionetkowych wyborach parlamentarnych zwyciężyła lista rządowa, a miesiąc później na mocy dekretu króla Aleksandra I, wcześniej zawieszony parlament wznowił działalność. Jedną z jego pierwszych decyzji było zalegalizowanie przewrotu dokonanego przez monarchę w styczniu 1929 roku, a także zatwierdzenie wydanych od tego czasu aktów prawnych, w tym przede wszystkim centralistycznej konstytucji z września 1931 roku.

Mussolini zdawał więc sobie sprawę, że silne rządy króla Aleksandra I osłabiły i tak niezbyt wysokie morale nieserbskich narodów w Jugosławii. Poza tym klauzula ważności włosko-jugosłowiańskich umów międzynarodowych (porozumienia oraz paktu przyjaźni i współpracy zawartych 27 stycznia 1924 roku w Rzymie) uległa wyczerpaniu, a latem 1932 roku w jugosłowiańskim ośrodku rządowym doszło do przeobrażeń związanych z dymisją premiera i szefa dyplomacji Vojislava Marinkovicia, które wzmocniły centralistyczny charakter rządów w Jugosławii. Te okoliczności utwierdziły Mussoliniego w przekonaniu o możliwości przeprowadzenia skutecznego sabotażu na chorwackich i słoweńskich terytoriach Królestwa Karađorđeviciów, który w jego ocenie mógł przybrać nawet formę powstania.

Powstanie, którego nie było

d2668rh

Szczegółowy plan akcji sabotażowej w Jugosławii został zaplanowany 28 sierpnia 1932 roku w Spittal an der Drau w Austrii. Jego głównymi autorami byli ustasze Ante Pavelić, Gustav Perčec i Vjekoslav Servatzy. Plan został osobiście zatwierdzony przez Mussoliniego, który w dniu rozpoczęcia działań przetransportował pewne siły armii włoskiej w okolice Zadaru. Trudno stwierdzić, jaką część armii Mussolini postawił w stan gotowości, historyk Hrvoje Matković napisał o kilkuset żołnierzach, ale już sam fakt mobilizacji świadczy, że Il Duce poważnie traktował możliwość wybuchu powstania mogącego obalić Karađorđeviciów w Jugosławii albo przynajmniej pozbawić państwa części terytoriów.

Akcję zaplanowaną w nocy z 6 na 7 września 1932 roku w okolicach chorwackiego Gospiciu poprzedziła kilkudniowa działalność propagandowa na terytoriach chorwackich i słoweńskich, gdzie lokalny bojownik ustaszy Juraj (Juco) Rukavina zorganizował rozrzucanie pism nawołujących do niepodległości Chorwacji. Ustaszom udało się wstępnie pozyskać do współpracy dwóch oficerów armii jugosłowiańskiej - Josipa Čačicia i Ante Malbašę. Korzystając z tej współpracy zaplanowano atak na posterunek policji w miejscowości Brušane, skąd miała ruszyć szersza ofensywa w dwóch kierunkach chorwackiej części Jugosławii. Ponad wymienionymi, w akcję pośrednio lub bezpośrednio zaangażowani byli m.in. Andrija Artuković, Rafael Boban, Marko Došen, Josip Tomljenović, Jurica Frković, Josip Japunčić Nikola Orešković, Delko Bogdanić, a także bracia Ivan, Krunoslav i Stjepan Devčić. Płynność finansową działaniom ustaszy zapewnił Mussolini.

Niebywale amatorski i głupi plan został w przeciągu pół godziny rozbity przez lokalną policję jugosłowiańską. Zamachowcy nie zdobyli nawet skrawka ziemi, o którą się ubiegali. Propaganda uprawiana przez ustaszy została zlekceważona przez miejscową ludność chorwacką, jeden ze zwerbowanych oficerów armii jugosłowiańskiej okazał się agentem policji, a wsparcie ze strony Włoch nie dotarło w rezultacie błyskawicznego stłumienia akcji. W wyniku starcia życie stracił jeden z zamachowców, a pozostała grupa ustaszy uciekła z okolic Gospiciu lub schroniła się u okolicznych domach mieszkańców, skazując ich w ten sposób na liczne rewizje i aresztowania prowadzone przez policję.

Niejasne pozostają okoliczności śmierci jednego z braci Devčiciów - Stjepana, który ciężko ranny został prawdopodobnie zastrzelony przez współtowarzyszy broni niedaleko wsi Jadovno (tej samej, w której podczas II wojny światowej zorganizowano obóz koncentracyjny, gdzie więziono i mordowano Serbów i Żydów pod dowództwem Juraja Rukaviny). W każdym razie w literaturze chorwackiej, szczególnie tej o silnym profilu nacjonalistycznym, wrześniową akcję ustaszy utrwalono jako Powstanie w Lice, choć trudno ją było nazwać rzeczywistym powstaniem, a jej znaczenie dla sprawy chorwackiej było znikome.

d2668rh

Motywacja Mussoliniego

Karykatura Benito Mussoliniego, która ukazała się 22 września 1926 roku na łamach belgradzkiego czasopisma
Karykatura Benito Mussoliniego, która ukazała się 22 września 1926 roku na łamach belgradzkiego czasopisma

Karykatura Benito Mussoliniego, która ukazała się 22 września 1926 roku na łamach belgradzkiego czasopisma "Politika"

W jugosłowiańskim ośrodku rządowym i monarszym początkowo nie przywiązano wielkiej wagi do owej akcji sabotażowej. Lokalny chorwacki oficer prasowy przekazał do Belgradu informację o "zdarzeniu w okolicach Gospiciu", w wyniku którego pozbawieni motywu zamachowcy rzucili bombę i oddali kilka strzałów rewolwerowych w kierunku posterunku policji. Wśród autorów nieudanej akcji wymieniono nazwiska Rukaviny i braci Devčiciów, ale całość działań określono wyłącznie jako akt kryminalny, a zamachowców jako znanych policji kryminalistów recydywistów. Słowem nie wspominano o planowanym powstaniu, ustaszach, ani tym bardziej o rzekomych dążeniach niepodległościowych Chorwatów. Prawdopodobnie powiązania Mussoliniego z działaniami zamachowców nigdy nie zostałyby ujawnione, gdyby nie nieostrożność samego Il Duce.

d2668rh

W związku z niepowodzeniem akcji sabotażowej przywódca Włoch spróbował przedstawić sens działań podjętych przez chorwackich terrorystów jako heroiczny opór narodu chorwackiego wobec "terroru Karađorđeviciów". Sterowane przez niego włoskie media dwa dni po wydarzeniach w Gospiciu poinformowały więc, że w Jugosławii miała miejsce próba zorganizowana powstania przez Chorwatów przeciwko agresywnej dyktaturze króla Aleksandra I. Mussolini marzący o władaniu Morzem Śródziemnym bynajmniej nie interesował się losem Chorwatów, a jego działania, nawet chaotyczne i głupie, polegały wyłącznie na podburzaniu narodu chorwackiego, aby osłabić jedność terytorialną Jugosławii, czyli głównego przeciwnika w realizacji faszystowskiego wariantu koncepcji Mare Nostrum.

Na działalność propagandy włoskiej i planów Mussoliniego zareagował wreszcie sam król Aleksander I, który 10 września 1932 roku w oficjalnym oświadczeniu wystosowanym do Mussoliniego stwierdził: "Jeśli chcecie wywołać poważne zamieszki w Jugosławii albo spowodować zmianę reżimu, musicie najpierw zabić mnie. Zastrzelcie mnie i upewnijcie się, że skończyliście ze mną, ponieważ to jedyny sposób, aby dokonać zmian w Jugosławii". Ostra reakcja monarchy nie wynikała wtedy z obawy przed działalnością ustaszy, postrzeganych w kraju jako organizacja pozbawiona silnych struktur organizacyjnych. Dwór Karađorđeviciów rzeczywiste zagrożenie widział właśnie w aspiracjach włoskich faszystów. To intrygi planowane w rządzie Mussoliniego uchodziły wtedy za czynnik sprawczy jakichkolwiek działań antypaństwowych inspirowanych poza granicami Jugosławii. Nieudana akcja sabotażowa Mussoliniego potwierdziła obawę króla Aleksandra I o nieuchronności konfliktu z Włochami. Jego wcześniej zacytowane oświadczenie stało się prorocze,
bowiem monarcha jugosłowiański został zastrzelony na ulicach Marsylii w dniu 9 października 1934 roku. Dziś wiadomo, że pośrednio w organizację zamachu był zamieszany Mussolini.

W sumie więc nieudana akcja sabotażowa w Gospiciu była pierwszym wyraźnym sygnałem agresywnej polityki Mussoliniego wobec Jugosławii. Faszystowski dyktator sięgał po różne metody podburzania Chorwatów, które służyły dezintegracji państwa Karađorđeviciów i w rezultacie budowania wpływów włoskich w basenie Morza Śródziemnego. Wytrwałym przeciwnikiem tej polityki był król Aleksander I, ale po jego śmierci zbliżenie włosko-jugosłowiańskie ostatecznie nastąpiło, co w szerokiej perspektywie doprowadziło do upadku monarchii Karađorđeviciów i podboju Jugosławii przez Państwa Osi, które w 1941 roku umożliwiły ustaszom utworzenie haniebnego Niepodległego Państwa Chorwackiego.

dr Konrad Sebastian Morawski dla Wirtualnej Polski

d2668rh

Podziel się opinią

Share
d2668rh
d2668rh