Trwa ładowanie...
d1wuow8

Trzaskowski wygrał Warszawę, nie całą Polskę. Obwoływanie go złotym dzieckiem polityki to głupota

Rafał Trzaskowski wygrał, i to całkiem spektakularnie. Ale to nie oznacza, że wszystkie stanowiska są dla niego na wyciągnięcie ręki. Mogą być, jeśli dobrze wykorzysta najbliższe 5 lat.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rafał Trzaskowski i Grzegorz Schetyna podczas wieczoru wyborczego Koalicji Obywatelskiej.
Rafał Trzaskowski i Grzegorz Schetyna podczas wieczoru wyborczego Koalicji Obywatelskiej. (PAP, Fot: Leszek Szymański)
d1wuow8

Wygrana Rafała Trzaskowskiego w Warszawie była najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, ale nie wygrana w I turze. Kandydat Koalicji Obywatelskiej przekroczył oczekiwania - spodziewano się, że do zdobycia ratusza potrzebna będzie II tura i mobilizacja pod hasłem "trzeba ratować Warszawę przed PiS". Tymczasem ponad 54 proc. głosów, jakie według badania exit poll zdobył kandydat KO wywołało falę komentarzy daleko wybiegających w przyszłość.

A trzeba krzyknąć "hold your horses". Bo choć wynik Trzaskowskiego jest bardzo dobry, to trzeba pamiętać jak specyficznym miastem jest Warszawa. Od sukcesu tutaj do sukcesu w całej Polsce droga daleka. A już zaczęto stawiać polityka PO jako kandydata na prezydenta Polski w 2020 roku. Oczywiście w tym kontekście przywołuje się ścieżkę kariery Lecha Kaczyńskiego, który po prezydenturze Warszawy wygrał prezydenturę kraju. Był jednak politykiem dużo bardziej rozpoznawalnym, głównie dzięki jego pracy na stanowisku ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Rafał Trzaskowski dla WP. Od czego zacznie, gdy obejmie urząd

Poza tym do wyborów stanął mając za sobą trzy lata kadencji - Trzaskowski musiałby odejść z ratusza po nieco ponad roku. Przez to byłby postrzegany jako niepoważny polityk, który nie potrafi zagrzać miejsca i porzuca wyborców, którzy mu zaufali. Jeśli chce myśleć o prezydenturze kraju, musi się politycznie zbudować - wykorzystać rządy w stolicy do nazbierania sobie punktów, także punktów rozpoznawalności. A rządzenie Warszawą to chodzenie po polu minowym i równie dobrze może zniszczyć dobrze zapowiadającą się karierę.

d1wuow8

Przede wszystkim jednak nie jest wcale takie pewne, że Rafał Trzaskowski w ogóle myśli o prezydenturze. To polityk, który bardziej celuje w szefostwo partii, a w dalszej perspektywie rządu. Mógłby powtórzyć słowa Donalda Tuska o pilnowaniu żyrandola. Jest młody (w kategoriach polityki), prezydentura mogłaby być dla niego polityczną emeryturą za kilkanaście lat (tak jak dla byłego szefa PO).

Na razie to jednak polityczne wróżenie z fusów. Trzaskowski ma przed sobą gigantyczne wyzwanie w Warszawie. Wielki sukces to też ogromna odpowiedzialność - wiele obietnic, z których realizacji będzie rozliczany niemal od pierwszego dnia. Szybko może powinąć mu się noga, mogą go przygnieść problemy, które przekreślą jego ogólnopolską karierę. Wystarczy przypomnieć, że jeszcze kilka lat temu Hanna Gronkiewicz-Waltz planowała po trzeciej kadencji w ratuszu stanąć do walki o Pałac Prezydencki i wygrać tę walkę dzięki sławie doskonałej gospodarz stolicy.

Niewątpliwie sukces w Warszawie umocni pozycję Rafała Trzaskowskiego w Platformie Obywatelskiej. Dotychczasowa prezydent była do niedawna wiceprzewodniczącą partii. Kierowanie urzędniczym aparatem stolicy Polski to też doskonała okazja do budowania swojego lobby w partii - wszak można obsadzić dziesiątki posad i w ramach spłacenia długu wdzięczności oczekiwać poparcia w wewnętrznych wyborach w partii.

Dobre wykorzystanie rządów w stolicy w połączeniu ze słabym wynikiem w wyborach parlamentarnych (co wcale nie jest księżycowym scenariuszem) mogłoby pozwolić Trzaskowskiemu kwestionować przywództwo Grzegorza Schetyny. Dlatego szef PO mógł mieć ambiwalentne uczucia - pewnie chciał wygranej Trzaskowskiego, ale lepiej, gdyby stało się to po II turze.

d1wuow8

Wygrana Rafała Trzaskowskiego i utrzymanie (dzięki koalicjom z PSL) władzy w sejmikach wojewódzkich pomoże Platformie w maratonie wyborczym. Kolejne wybory to walka o Parlament Europejskim. To były pierwsze wybory które wygrało PiS (w liczbie głosów, w mandatach był remis). Teraz PO będzie się starała, by wybory do PE były początkiem zwycięskiego marszu także dla nich. I niewątpliwie Rafał Trzaskowski będzie musiał wziąć na siebie przynajmniej część odpowiedzialności.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1wuow8

Podziel się opinią

Share
d1wuow8
d1wuow8