Trwa ładowanie...
d2d50s2
Temat

afera podsłuchowa

Afera taśmowa. Kwiatkowski: „Są taśmy, na których jestem”. A potem zaskoczenie
09-10-2018 21:42

Afera taśmowa. Kwiatkowski: „Są taśmy, na których jestem”. A potem zaskoczenie

Kiedy rozmowa zeszła na aferę taśmową i nagranie premiera Morawieckiego, Kwiatkowski zakpił: - Mogę dokonać coming outu o taśmach, o których nikt nie wie? Są taśmy na których jestem. W oddziale IPN w Łodzi. Z rozpracowywania Federacji Młodzieży Walczącej, której członkiem byłem przed 1989 rokiem – śmiał się. Hofman chciał wiedzieć, czy zdaniem Kwiatkowskiego państwo poradziło sobie z aferą taśmową? - Nie poradzono sobie z aferą taśmową. Taśmy dotknęły rząd PO-PSL, teraz dotykają rząd PiS. To ja pytam: gdzie są instytucje państwowe? – denerwował się Kwiatkowski. - Osobiście uważam, że służby państwowe nie zdały egzaminu w tym zakresie. Szef służb specjalnych był nagrany. Gdzie było jakieś zabezpieczenie wywiadowcze – pieklił się Kwiatkowski. Pytany, czy współczuje premierowi Morawieckiemu, że został nagrany, szef NIK odparł: współczuję wszystkim, których te sprawy dotyczą.

Roman Giertych: Afera podsłuchowa była operacją rosyjską?
11-07-2017 15:11

Roman Giertych: Afera podsłuchowa była operacją rosyjską?

Wszystkie poniżej opisane okoliczności pozwalają mi postawić publicznie tezę: jest wysoce prawdopodobne, że afera podsłuchowa była pierwszą operacją rosyjską na terenie państw zachodnich, gdzie zastosowano połączenie metod szpiegowskich, gospodarczych oraz politycznych celem popchnięcia wydarzeń politycznych w zamierzonym przez Kreml kierunku. I fakt, że tym kierunkiem są rządy partii rzekomo antyrosyjskiej nie ma żadnego znaczenia - pisze Roman Giertych.

Paweł Lisicki: ministrowie z kapelusza
17-06-2015 17:25

Paweł Lisicki: ministrowie z kapelusza

- Wbrew rządowej propagandzie, nowi ministrowie ani niczego poważnego nie załatwią, ani żadnego projektu nie doprowadzą do końca. Są zakładnikami czasu i sytuacji. Nie wróżę im powodzenia. Kto wie, czy ta nagła zmiana nie przyspieszy tylko upadku władzy – pisze Paweł Lisicki w felietonie dla Wirtualnej Polski. Redaktor naczelny „Do Rzeczy” komentuje dymisje i nowe nominacje Radzie Ministrów, wyjaśnia dlaczego „platformerska opowieść” na temat ostatnich wydarzeń „nie trzyma się kupy” oraz odpowiada na pytanie, dlaczego od nowych ministrów wcale nie oczekuje się pracy na rzecz państwa.

d2d50s2
d2d50s2