Trwa ładowanie...
Saadia Madsbjerg
27-12-2016 02:10

Saadia Madsbjerg: Miliardy dla uchodźców

Na świecie jest obecnie 21,3 miliona uchodźców. To ponad 21 milionów ludzi, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich krajów i domów przez strach przed przemocą lub represjami ze względu na swoją rasę, religię, narodowość, przynależność polityczną czy tożsamość. Wielu z nich żyje w przepełnionych i niebezpiecznych obozach, gdzie często brakuje podstawowych rzeczy do życia, czekając na to, by jakieś państwo przyznało im azyl.

Share
Saadia Madsbjerg: Miliardy dla uchodźcówŹródło: East News
deavrs3

Ale nawet azyl często nie wystarcza, by umożliwić uchodźcom odbudowę swojego życia. Ich status prawny jako uchodźców pomaga chronić ich prawa w krótkiej perspektywie, lecz nie zapewnia ekonomicznego wsparcia potrzebnego do zaspokojenia ich długofalowych potrzeb. Najwyższy czas wypracować system, który uzna nie tylko ich szczególną sytuację prawną, ale i ekonomiczną.

Podwaliny takiego system już istnieją. Bank Światowy został założony w odpowiedzi na ostatni kryzys uchodźczy, który wstrząsnął światem – ten po II wojnie światowej. Dziesiątki państw stworzyło go wówczas nie tylko, by odbudować Europę, ale także, by sprostać potrzebom tych, którzy zostali wysiedleni.

W ciągu następnych dekad Bank Światowy pomagał finansować działania wspierające rozwój gospodarczy i zmniejszanie ubóstwa. I wciąż pozostaje on najlepszą platformą do szybkiego i skutecznego zbierania funduszy na rozwiązanie najbardziej naglących globalnych potrzeby. W rzeczy samej, już teraz działa na rzecz złagodzenia kryzysu uchodźczego.

deavrs3

Mechanizm pożyczek preferencyjnych Banku ma umożliwić skorzystanie z niskooprocentowanych pożyczek (CFF) w wysokości 3-4 miliardów dolarów dla rządów Jordanii i Libanu, gdzie (za sprawą napływu uchodźców z Syrii) liczba mieszkańców wzrosła o 10 i 25 proc. W ramach programu CFF Bank Światowy stara się uzyskać dodatkowo miliard dolarów od darczyńców na sfinansowanie redukcji odsetek.

Ale to podejście - w ramach którego pomoc udzielana jest poprzez państwa i dostarczana w formie kredytów - jest fundamentalnie wadliwe. Kraje leżące na froncie kryzysu migracyjnego doświadczają poważnych problemów gospodarczych (łączne PKB trzech krajów przyjmujących najwięcej uchodźców - Jordanii, Libanu i Turcji - to mniej niż 6 proc. PKB Stanów Zjednoczonych). W wielu przypadkach już teraz są one głęboko zadłużone i mają problemy ze sfinansowaniem swoich własnych priorytetów, jeśli chodzi o inwestycje: edukacji, infrastruktury czy bezpieczeństwa.

Zmuszanie ich do dodatkowego zadłużenia, aby wesprzeć uchodźców, nie ma sensu. Może to tylko doprowadzić do tego, że miejscowi będą postrzegać uchodźców jako finansowe obciążenie, które pozbawia ich środków na inne cele. To zaś nie pomaga w integracji uchodźców, nie mówiąc już o ich dobrobycie.

Aby uniknąć tego problemu - i dać uchodźcom rzeczywiste szanse na rozwój - trzeba postawić na granty, a nie pożyczki. Muszą być one przyznawane nie przez aparat państwa, lecz powinny być bezpośrednio przeznaczane na programy edukacyjne, na infrastrukturę, służbę zdrowia i zatrudnienie uchodźców. Co więcej, tego rodzaju granty muszą być długotrwałe.

deavrs3

Nie miejmy złudzeń: długoterminowe rozwiązania są tutaj absolutnie kluczowe. Wielu z dzisiejszych migrantów przebywa na uchodźstwie od dekad, a nowe pokolenia - ich dzieci i wnuki - rodzą się i wychowują w rozległych obozach dla uchodźców, takich jak Dadaab w Kenii. Powołanie osobnego ciała, przeznaczonego specjalnie do przekazywania długoterminowej pomocy, jest niezbędne, by poprawić los tych jednych z najgorzej sytuowanych ludzi.

Coś takiego mogłoby funkcjonować w ramach programu grantów Stowarzyszenia Międzynarodowego Rozwoju (IDA), który dostarcza fundusze na inicjatywy, których celem jest zmniejszanie nierówności, wzrost gospodarczy, tworzenie nowych miejsc pracy i polepszanie warunków życia. Jedyne, czego potrzeba, to sprawić, by środki te trafiały nie tylko do ubogich krajów, ale też do ubogich bezpaństwowych uchodźców.

Kiedy już uchodźcy będą kwalifikować się do otrzymywania grantów IDA, Bank Światowy mógłby szybko zebrać pieniądze - nawet 5 miliardów dolarów rocznie - poprzez emisję obligacji, korzystając z przyznanego im niedawno ratingu AAA.

Pozostaje tylko jedno kluczowe pytanie: kto będzie odpowiedzialny za fundusze udzielane uchodźcom? Kiedy Bank dostarcza pieniądze państwu, wiadomo, kto za to odpowiada. W przypadku uchodźców inne organizacje musiałyby pełnić tę rolę.

deavrs3

Ale tu także rozwiązanie nie musi wiązać się z radykalnymi zmianami. Nie byłoby ogromnym problemem dla Banku Światowego utworzyć niewielki sekretariat, który sformalizowałby sieć najskuteczniejszych publicznych, prywatnych i pozarządowych organizacji. Sekretariat przyjmowałby te środki i dystrybuował granty dla uchodźców.

W skład takiej sieci mogłyby wchodzić poszczególne państwowe agencje, takie jak ministerstwa edukacji na Bliskim Wschodzie, gdzie dziury budżetowe w wysokości miliarda dolarów oznaczają, że milion dzieci uchodźców może stracić kolejny rok szkolny. Innymi elementami tej sieci mogą być oenzetowskie agencje, takie jak Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa, która pilotuje programy zatrudnienia uchodźców, pomagające odbudować rolniczą infrastrukturę w krajach przyjmujących i jednocześnie dają uchodźcom większą niezależność finansową.

Jeszcze inną część tej sieci mogą tworzyć innowacyjne startupy. BanQu to organizacja, która wykorzystuje szyfry blokowe do tworzenia "platform tożsamości ekonomicznej" - uniwersalnego, bezgranicznego wirtualnego dowodu tożsamości, który może przechowywać najważniejsze informacje dla wszystkich 21,3 milionów uchodźców, w tym dane o odbytych szkoleniach, historię zatrudnienia i edukacji, listy zawartych transakcji i historię chorób.

Nowo wybrany Sekretarz Generalny ONZ, Antonio Guterres, kiedy jeszcze służył jako Wysoki Przedstawiciel Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców, nazwał system, który nadzorował, "finansowo zepsutym". Miał rację. Zamiast stwarzać uchodźcom szanse na osiedlenie się i odniesienie sukcesu w nowych krajach, system ten tylko hamuje postępy, przyczynia się do resentymentów i niezadowolenia oraz potęguję finansową presję na państwa, które i tak znajdują się w trudnej sytuacji. Nadszedł czas, by zbudować nowy system na fundamencie starego - taki, który stwarza uchodźcom rzeczywiste szanse na rozwój.

Saadia Madsbjerg - dyrektorka zarządzająca w Rockefeller Foundation.

Copyright: Project Syndicate, 2016

deavrs3
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
deavrs3
deavrs3