ycipk-72kb4k

Nie zabraniajmy narodowcom demonstrować. To dopiero ich wzmacnia

Naprzód, naprzód, ramię przy ramieniu. Nad głowami powiewają sztandary. Wybijany rytm emanuje mocą i siłą. To przyszłość Polski, przyszłość narodu. To Młodzież Wszechpolska i ONR. Nie można, choćby się chciało, zabronić im patriotycznych uniesień. W każdym razie nie zawsze.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i koordynator Mazowieckiej Brygady ONR Robert Bąkiewicz przemawia do zgromadzonych
Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i koordynator Mazowieckiej Brygady ONR Robert Bąkiewicz przemawia do zgromadzonych (PAP, Fot: Tomasz Gzell)
ycipk-72kb4k

„1 sierpnia, dzień bliski sercu zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa, pierwszy dzień zrywu o wolność dla stolicy Polski. Powstanie Warszawskie to historia piękna i zarazem bolesna, dająca przykład bezgranicznego poświęcenia dla idei niepodległości, dla własnego narodu i państwa” – zachęcali do uczestnictwa w marszu w Warszawie członkowie Brygady Mazowieckiej Obozu Narodowo-Radykalnego.

Czy znajdzie się Polak, który nie podpisałby się pod tymi hasłami? Wątpię.

"Jedna kula, jeden Niemiec" - policja tego nie słyszała

ycipk-72kb4k

Większość uczestników marszu przyszła tam właśnie po to, by w 74. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego oddać hołd bohaterom. A jednak stołeczny ratusz rozwiązał marsz zgłoszony przez ONR. Uzasadnienie pojawiło się na Twitterze: „Zgromadzenie przy Rotundzie zostało rozwiązane z powodu flag i koszulek uczestników z symboliką nawiązującą do organizacji propagujących ustrój totalitarny. Warszawa za dużo przeszła w historii, żeby nie reagować na takie sytuacje. Zwłaszcza w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego”.

Rozwiązanie marszu tylko z tego powodu było błędem. Bo sama jego idea była piękna, a za bezmyślność, żeby nie powiedzieć głupotę, jednostek, ukarani zostali wszyscy jego uczestnicy. A przecież w tłumie niemal zawsze znajdzie się jakiś prowokator. Jeden zacznie krzyczeć: „Jedna kula, jeden Niemiec”. Drugi rzuci: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, trzeci pogoni murzynów i lewaków, albo wysunie postulat „Polska dla Polaków”. Czasem na manifestacji może pojawić się tez jakiś podejrzany typ, który zacznie wyzywać innych od „komunistów i złodziei”.

Gdybyśmy mieli do czynienia z normalną sytuacją, marsz powinien iść dalej, a dopiero po jego zakończeniu – o ile miałby spokojny przebieg - konkretni ludzie powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności za konkretne czyny. A z haseł, które się pojawiły, powinni tłumaczyć się potem liderzy. A tak polscy narodowcy mogą po raz kolejny robić z siebie niewinne ofiary.

Tak to powinno wyglądać, ale nie wygląda. Bo nie mamy do czynienia z normalną sytuacją. Od trzech lat organizacje i ludzie prezentujący skrajne prawicowe – faszyzujące wręcz – poglądy znajdują się pod opieką państwa. Decyzja ratusza mogła być podyktowana świadomością, że nikt kary nie poniesie, więc profilaktykę trzeba zastosować od razu.

ycipk-72kb4k

Policja jest na opozycję

Sztandarowym już przykładem braku reakcji policji na skandaliczne zachowania skrajnej prawicy jest niepodjęcie interwencji we Wrocławiu. Wtedy na szubienicach zawisły portrety europosłów Platformy Obywatelskiej - było spokojnie, to nie interweniowali.

Czy 1 sierpnia policja miała środki i ludzi do zatrzymania konkretnych osób łamiących prawo? Miała.

Z ujawnionych kilka dni temu przez Oko.press szczegółów operacji „Rekonesans" wynika, że gdy w grę wchodzą działania opozycji, policja ma nieograniczone możliwości. Gdy MSWiA rządził jeszcze Mariusz Błaszczak, a policją kierował niekompetentny Jarosław Zieliński, do śledzenia i obserwowania Obywateli RP oraz posłów opozycji rzucono tysiące policjantów i setki tajniaków. Tyle że oni demonstrowali przeciwko „dobrej zmianie”, a Młodzież Wszechpolska i ONR idą z władzą ręka w rękę.

ycipk-72kb4k

Joachim Brudziński, obecny szef MSWiA, uważa, że powód rozwiązania marszu z 1 sierpnia jest „od czapy”. Zgoda. Ale w takim razie czy „od czapy” nie jest tropienie tych, którzy na pomnikach Lecha Kaczyńskiego wieszają napis Konstytucja?

Śp. prezydent Lech Kaczyński – w odróżnieniu od Andrzeja Dudy - znany był z przywiązania do zapisów Ustawy Zasadniczej. Konia z rzędem temu, kto odpowie na pytanie, jak napis, tak bliski sercu Lecha Kaczyńskiego, mógł „znieważyć’… jego pomnik.

A wracając do policji i manifestacji ONR. Czy naprawdę żaden z policjantów nie słyszał i nie widział niczego niepokojącego w zachowaniu niektórych uczestników marszu? Proszę nie odpowiadać. To pytanie retoryczne.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-72kb4k
Polub WP Opinie
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-72kb4k

ycipk-72kb4k
ycipk-72kb4k