Trwa ładowanie...
25-11-2016 14:29

Make Life Harder: jak nie zabierać zdania?

Żyjemy w czasach, kiedy kucharz z autorem kryminałów analizują konflikt bliskowschodni w Drugim śniadaniu mistrzów, Michał Piróg lekką ręką rozstrzyga spory biologów oraz etyków i z dnia na dzień staje się ekspertem od rozwoju prenatalnego, a znany rysownik problem uchodźców w Europie Zachodniej potrafi rozwiązać za pomocą równoważnika zdania i głupiej miny – piszą Maciej i Lucjan z Make Life Harder. Felieton pochodzi z właśnie wydanego „Przewodnika po polityce” Make Life Harder (Wyd. Prószyński i S-ka).

Share
Make Life Harder: jak nie zabierać zdania?Źródło: Materiały prasowe
d2vhgft

Polacy od zawsze lubili wyrażać opinie. Już pierwsi Słowianie słynęli w całej Europie z tego, że ciągle mieli coś do powiedzenia. Podobno Ziemowit, pierwszy władca z dynastii Piastów, miał w zwyczaju podchodzić na targu do obcych ludzi i mówić, co to mu się dzisiaj wydaje. Mało się też mówi o tym, że pierwsze polskie zdanie „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj” kończyło się słowami: „a swoją drogą to jestem zdania, że opinia Komisji Weneckiej ws. ustawy naprawczej dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego z legislacyjnego punktu widzenia jest bezzasadna”.

Żyjemy w czasach, kiedy kucharz z autorem kryminałów analizują konflikt bliskowschodni w Drugim śniadaniu mistrzów, Michał Piróg lekką ręką rozstrzyga spory biologów oraz etyków i z dnia na dzień staje się ekspertem od rozwoju prenatalnego, a znany rysownik problem uchodźców w Europie Zachodniej potrafi rozwiązać za pomocą równoważnika zdania i głupiej miny.

Nie dziwi zatem fakt, że coraz częściej zdarzają się sytuacje, kiedy wydając ci resztę w Żabce, kasjer mimochodem rzuca zdanie typu: „A tak w ogóle, to jak słyszę, że opona prezydenckiej limuzyny mogła pęknąć na suchej asfaltowej nawierzchni, to chciałbym przypomnieć, że opona typu PAX run flat rozgrzana do 75 stopni nie ma prawa pęknąć przy prędkości pojazdu poniżej 180 km/h. Chyba że mówimy o nawierzchni bitumiczno-polimerowej, to wtedy co innego”. A w odpowiedzi na twoje pytające spojrzenie z uśmiechem kwituje: „Bo wie pan, ja na co dzień niby pracuję w Żabce, ale tak w ogóle to jestem publicystą na Facebooku. Zapraszam do śledzenia i komentowania”.

d2vhgft

Niestety w całym tym eksperckim rejwachu nikt się nie zorientował, że na Zachodzie już od kilku lat coraz modniejsze jest niezabieranie zdania. Podobno w ostatnich miesiącach w Milano i Paryżu celebryci niezwykle rzadko wypowiadali się na temat ekonomicznych konsekwencji Brexitu, a jak już to robili, to tylko w zaciszu swoich łazienek. A w zeszłym tygodniu na Coachelli podobno sama Beyoncé zwołała konferencję prasową tylko po to, żeby nie zabrać głosu w żadnej sprawie.

Mamy świadomość, że dla Polaków niezabieranie zdania na każdy możliwy temat powoduje ostry ból mózgu w okolicach punktu między brwiami. Pokusa jest zawsze ogromna, a satysfakcja z zabrania publicznie zdania na temat, o którym ma się mgliste pojęcie, dorównuje tylko przyjemności z zażycia heroiny. Ale jeśli chcemy, żeby Polska przestała być określana mianem salcesonu na półmisku światowych wędlin, to musimy opanować trudną sztukę nieotwierania ryja za każdym razem, ilekroć w naszej głowie dojdzie do przypadkowego romansu między neuronami.

Najtrudniej jest nie zabrać zdania na Fejsie. Wszyscy to znamy. Chcesz wrzucić post o swoim zdrowym fit śniadaniu z kaszą jaglaną, ale od słowa do słowa okazuje się, że znowu wrzuciłeś płomienny tekst w obronie społeczności romskiej na Dolnym Śląsku. Dlatego jeśli chcesz zaszokować znajomych, to wrzucasz status typu: „Chętnie napisałbym coś o uchodźcach, ale sprawa wydaje się skomplikowana, a że poza przeczytaniem pobieżnie kilku nagłówków na Gazeta.pl nie mam żadnej wiedzy na temat dynamiki przemian geopolitycznych w regionie basenu Morza Śródziemnego, poprzestanę na życzliwym pytaniu: czy ktoś może mnie skierować do jakichś ciekawych naukowych opracowań w tym temacie? Będę wdzięczny za odpowiedź”.

Dodatkowo w ramach treningu warto od czasu do czasu pod artykułem na Onecie wrzucić następujący komentarz: „Bardzo ciekawy artykuł, chętnie bym się do niego odniósł, ale prawda jest taka, że moja wiedza na temat lądowania samolotem pasażerskim we mgle na lotnisku niewyposażonym w system ILS jest właściwie żadna. Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to ciąg luźnych skojarzeń bez merytorycznego związku ze sprawą, które postanawiam zatrzymać dla siebie. Serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelników”.

d2vhgft

A kiedy na domówce, między żubrem a lampką campari, któryś z twoich najebanych znajomych zapyta cię o możliwe reperkusje powstania gazociągu Nord Stream II dla bezpieczeństwa energetycznego Europy Środkowo-Wschodniej i co to oznacza dla relacji Polska−Rosja−Niemcy, możesz udzielić najbardziej szokującej odpowiedzi ze wszystkich: „W sumie to nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Dolać komuś fanty?”.

Obiecujemy, że dzięki zastosowaniu tych technik będziesz modny jak wąsy i ironiczne tatuaże, a Polska wreszcie z salcesonu Europy przekształci się w elegancki plaster polędwicy sopockiej.

PS Powyższy tekst to oczywiście tylko takie głupie żarty. Jak nie będziesz zabierać głosu, to połowa ludzi tego nie zauważy, a druga połowa pomyśli, że miałeś wylew. Ale może wystarczająco dużo osób się nabierze i w niedalekiej przyszłości, któregoś słonecznego dnia, nastąpi taki moment, kiedy wygadany Mirek z Tarnowa i elokwentna Kaśka z Opola wreszcie chociaż na chwilę zamkną mordy.

Serdecznie pozdrawiamy wszystkich czytelników.

Maciej i Lucjan, Make Life Harder
Już wkrótce na łamach WP: twórcy Make Life Harder w obszernej rozmowie z Grzegorzem Wysockim (WP Opinie).
_Felieton pochodzi z właśnie wydanej książki „Make Life Harder. Przewodnik po polityce” (Wyd. Prószyński i S-ka). _
Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe
d2vhgft
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2vhgft
d2vhgft