1qztf1

Wróblewski: "Chaos w szkołach i brak leków. PiS mówi: 'Żaden problem'. Władza maluje trawę na zielono" (Opinia)

Bałagan w oświacie i tragiczna sytuacja w systemie ochrony zdrowia mogą sporo kosztować PiS. Wybory parlamentarne za pasem, a kolejni politycy partii rządzącej robią się coraz bardziej butni. Ludzie takiej postawy nie znoszą. Z tego powodu cztery lata temu odsunęli od władzy Platformę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Obecny i były szef MEN - Dariusz Piontkowski i Anna Zalewska.
Obecny i były szef MEN - Dariusz Piontkowski i Anna Zalewska. (Forum, Fot: Agencja Forum)
1qztf1

Im dłużej przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości będą "malować trawę na zielono" - kreując rzeczywistość, w którą sami chcą uwierzyć - tym większe prawdopodobieństwo, że ich partia straci władzę jesienią. A przynajmniej znaczną część wyborców.

Obóz rządzący przestał już polemizować z politycznymi przeciwnikami z opozycji. Zaczął "dyskutować" z ludźmi. Ta dyskusja sprowadza się do stwierdzenia: "wszystko jest super, więc o co wam chodzi?".

Ta arogancja u wielu budzi już nie tyle irytację, ile wściekłość.

1qztf1

CZYTAJ TEŻ: "Kryzys w szkołach i służbie zdrowia. Tematy leżą na ulicy - czy opozycja po nie sięgnie?" [OPINIA]

Manipulacje MEN

Chaos w szkołach i brak leków w aptekach - z tymi problemami mierzą się dziś setki tysięcy, jeśli nie miliony Polaków.

Gdy dziennikarze próbują zwrócić na to uwagę rządzącym, ci ich obrażają, sugerując, że bezczelni żurnaliści powtarzają "narrację opozycji". Albo są niedoinformowani. Albo wiszą na pasku jątrzącej Platformy.

1qztf1

Bo przecież według władzy wszystko jest w porządku. Symbolem tego "w porządku" jest wciąż powracający w obrazkach uśmiech byłej minister edukacji Anny Zalewskiej, która dziesiątkom tysięcy licealistów zafundowała wakacyjny koszmar.

PiS Forum
Podziel się

Młodzi ludzie w bałaganie szukają miejsc w dobrych liceach, do których chcą się dostać, a przez "reformę" edukacji nie mogą. Uczniowie są załamani, ich rodzice - wściekli.

Władza się uśmiecha i zapewnia: problemu nie ma. "Można powiedzieć, że ten serial związany z rekrutacją powoli dobiega końca" - oświadcza zadowolony z siebie nowy szef MEN.

1qztf1

W programach telewizyjnych - głównie w mediach publicznych - przedstawia tabelki, które mają wskazywać, że chaosu nie ma. A miejsc w szkołach średnich jest więcej niż uczniów - jak rzekomo w Warszawie.

Politycy z MEN wiedzą, że manipulują - do szkół średnich zaliczają się przecież także technika. A wielka część uczniów chce kształcić się w liceach. Co do Warszawy - minister Piontkowski zapomina dodać, że do stołecznych szkół pretenduje młodzież z małych miast i wsi z całego województwa mazowieckiego. Szef MEN woli dalej "malować trawę na zielono" i wmawiać ludziom, że wszystko jest w porządku, a zmiany w edukacji są przeprowadzane najlepiej w historii.

Gotowe recepty dla uczniów mają ludzie związani z obozem władzy. Pewien senator (nie warto nawet podawać nazwiska) stwierdził: "Jak ktoś będzie ambitny, będzie się kształcił. Można się nawet w domu uczyć, jak się chce".

1qztf1

Albo - jak stwierdził zdymisjonowany już wiceminister edukacji - poszukać szkoły... za granicą.

Gdy pewna dziennikarka - z jednego z tzw. prawicowych mediów - zwróciła uwagę wiceminister edukacji na nie do końca najlepszą (że posłużę się eufemizmem) sytuację z tzw. podwójnym rocznikiem, została obsztorcowana przez przedstawicielkę rządu PiS. Owej dziennikarce trudno było w to uwierzyć - w jak dużym stopniu politycy są w stanie uwierzyć własnej propagandzie.

Końca kryzysu nie widać

Rządzący "malują trawę na zielono" także w kwestii leków w aptekach.

1qztf1

Wiadomo, że leków dziś w Polsce brakuje. Że ludzie mają z tym ogromny problem. Kryzys lekowy jest faktem, a w obywatelach wzbiera narastający od tygodni gniew. I strach o swoje zdrowie. A nierzadko życie.

Tymczasem urzędnicy resortu zdrowia zapewniają, że leków w Polsce jest dostatek. A były minister zdrowia Konstanty Radziwiłł sztorcuje dziennikarzy, że źle informują o sytuacji, są niedouczeni, a tak w ogóle to śpiewają w chórze z opozycją (która także ma swoje za uszami ws. sytuacji z rynkiem leków w Polsce).

Pytany o kryzys lekowy, Radziwiłł beztrosko odpowiedział w jednym z programów telewizyjnych, że wcale go nie dostrzega, a swoim pacjentom (Radziwiłł jest lekarzem) wypisuje farmaceutyki na zapas. Tyle że to... niezgodne z prawem.

W tej chwili brakuje od 200 do 500 rodzajów specyfików, m.in. na astmę, cukrzycę, nadciśnienie, raka prostaty. Trudno kupić popularne szczepionki. Aptekarze twierdzą, że końca kryzysu nie widać. Żadne zaklęcia rządzących tego nie zmienią. A pacjenci z aptek wychodzą z kwitkiem.

Od tygodni potęguje się wrażenie, że rządzący powoli "odlatują". Część przedstawicieli obozu władzy jest na tyle oderwanych, że zaczynają polemizować nie tylko z opozycją (co jest absolutnie normalne), ale z ludźmi - tłumacząc im, że wcale nie jest tak, jak jest.

A jest źle. Rządzący tego nie widzą. Albo nie chcą widzieć. Ta buta każdą władzę prędzej czy później doprowadzała do upadku. Jeśli politycy PiS się jej nie wyzbędą, za jakiś czas znów zamienią się w ławach sejmowych z obecną opozycją.

Pytanie, czy wynaleziono w polityce lek na butę?

1qztf1
1qztf1
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

1qztf1