Prokuratura w akcji: aresztowania opozycji czas zacząć

Wygląda na to, że nieoficjalnie zapowiadane już dawno „wzięcie się za opozycję” przy użyciu organów ścigania staje się faktem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
15 kwietnia 2018 r. Stanisław Gawłowski w drodze na posiedzenie sądu, który zadecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym dla polityka
15 kwietnia 2018 r. Stanisław Gawłowski w drodze na posiedzenie sądu, który zadecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym dla polityka (Agencja Gazeta)
WP

Poseł PO Stanisław Gawłowski tymczasowo aresztowany, w Sejmie wniosek prokuratury o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej jego kolegi partyjnego Sławomira Neumanna, Ryszard Petru i Kamila Gasiuk-Pihowicz już z uchylonymi immunitetami poselskimi.

Trudno o większy prezent dla PiS niż areszt Stanisława Gawłowskiego. Sekretarz generalny największej partii opozycyjnej za kratami (nieważne, że tymczasowo), i to w roku wyborów samorządowych, to świetny kąsek dla machiny propagandowej mediów rządowych. Nikogo nie będzie obchodzić, że to areszt tymczasowy, że do wyroku daleko i być może poseł jest niewinny (a w świetle prawa niewinny będzie jeszcze bardzo, bardzo długo, co najmniej do prawomocnego wyroku).

Zdumienie budzi jednak uzasadnienie wniosku o areszt próbą mataczenia. Gawłowski sam zrzekł się immunitetu i to wiele miesięcy temu, postępowanie prowadzone jest również nie od wczoraj, a zarzucane czyny miały mieć miejsce lata temu (najstarsze aż siedem lat temu). Podejrzany miał zatem wystarczająco dużo czasu na ewentualne ustalanie zeznań, przekabacanie świadków czy odpowiednie „zabiegi” z dokumentacją. Również obawa prokuratury, że Gawłowski „ostrzeże inne, nieustalone dotąd osoby” nie ma sensu - już dawno mógł to zrobić.

WP

Jednocześnie, jeśli prawdziwe są przytaczane przez Romana Giertycha słowa sądu o tym, że „miał za mało czasu, żeby wszystko przeanalizować”, to źle to świadczy o rzetelności postępowania (choć nie z winy sądu). Prokurator zna akta sprawy na wyrywki, a sędzia ma tylko 24 godziny na zapoznanie się z jej aktami (na pewno wieloma tomami) i zdecydowanie o osadzeniu człowieka w areszcie. W razie jakichkolwiek wątpliwości należy stosować areszt bardzo ostrożnie - to nie podejrzany powinien ponosić konsekwencje proceduralnych niedoskonałości.

Także „grożąca surowa kara”, jako przyczyna aresztu, nie przekonuje - to frazes, którym można bić jak pałką. Dla powołania się na tę możliwość należy wykazać, że w realiach danej, konkretnej sprawy, taka kara rzeczywiście jest prawdopodobna. Inaczej wystarczyłoby stawiać ciężkie zarzuty dowolnym osobom, wnioskować o areszt z powołaniem się na tę okoliczność i liczyć na przychylność sądu.

Adam Hofman o tym, jak reaguje PO na aresztowanie Gawłowskiego

WP

Sporo zatem ostatnio dzieje się na linii prokuratura - sądy - Sejm, również w innych kwestiach. O ile sprawy Petru i Gasiuk-Pihowicz wydają się na pierwszy rzut oka dość błahe (w przypadku Petru to tylko prywatny akt oskarżenia, a sprawa Gasiuk-Pihowicz to nawet nie postępowanie karne a pozew cywilny skierowany przeciwko niej przez byłego ministra skarbu w rządzie PiS Dawida Jackiewicza), chodzi jednak o coś innego - o tendencję do obchodzenia się przez rządzącą większość z politykami opozycji znacznie ostrzej niż ze swoimi kolegami.

Wystarczy przypomnieć sprawę senatora Koguta z PiS (któremu postawiono podobne zarzuty co Gawłowskiemu) - wówczas Senat, zdominowany przez jego partyjnych kolegów, nie zgodził się na zatrzymanie i tymczasowy areszt. Chociaż zirytowało to Jarosława Kaczyńskiego - i to tak bardzo, że napisał w tej sprawie list do partii - to jednak fakty są nieubłagane: senator PiS nie może zostać aresztowany, a poseł PO jak najbardziej. Sejm uchronił przed odpowiedzialnością karną również Dominika Tarczyńskiego i Patryka Jakiego z rządzącej koalicji, nie zgadzając się na uchylenie im immunitetów.

WP

Celem immunitetu jest zapewnienie parlamentarzystom niezależności - ochrona ich przed niesłusznymi oskarżeniami czy choćby próbami wywierania na nich presji przez organy ścigania. Problem w tym, że w obecnej sytuacji polityczno-prawnej to się nie sprawdza. To partia rządząca, mająca większość w Sejmie, kontroluje - rękami ministra Ziobry - prokuraturę, a to prokuratura z reguły wnioskuje o uchylenie immunitetu. Posłowie PiS zgadzają się z prokuraturą i kółko się zamyka. Tarczyński, Jaki, Kogut - ocaleni od postawienia w stan oskarżenia, Gawłowski, Petru i (być może) Neumann - pod sąd. Oby był to jeszcze sąd niezawisły i bezstronny, bo na bezstronne zachowanie samych parlamentarzystów nie ma co liczyć.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Opinie
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.
WP