Trwa ładowanie...
d35n2e8

Makowski: "Andrzej Duda wznawia kampanię. I wraca do chwytów partyjnych sprzed pięciu lat" [OPINIA]

"Polska Plus" - to główne przesłanie, które płynęło z poniedziałkowej konferencji prezydenta Dudy. Jeśli głowa państwa zdobędzie reelekcję, zapewni tym samym stabilność wszystkim sztandarowym projektom socjalnym PiS-u. Za minimalizmem tej obietnicy kryje się jednak smutna i niemożliwa do ukrycia prawda o nadciągającym kryzysie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Prezydent Andrzej Duda prezentuje z Beatą Szydło - odpowiedzialną za kwestie programowe w jego sztabie - deklarację "obrony Polski plus".
Prezydent Andrzej Duda prezentuje z Beatą Szydło - odpowiedzialną za kwestie programowe w jego sztabie - deklarację "obrony Polski plus". (Andrzej Duda , Facebook)
d35n2e8

- Jeśli będę piastował urząd prezydenta (...), z całą pewnością nie dojdzie do likwidacji 500 plus i podwyższenia Polakom wieku emerytalnego, bo ja takich ustaw nie podpiszę - zapowiedział Andrzej Duda, rozpoczynając "drugą turę" kampanii, częściowo tylko zawieszonej przez pandemię koronawirusa. Choć "plusy" przewijały się podczas konferencji w co drugim zdaniu - z podpisaniem deklaracji "Obronimy Polskę plus" na czele - nie one stanowiły clou całego spotkania. Trudno bowiem udawać zaskoczenie, gdy prezydent obiecuje utrzymanie sztandarowych projektów socjalnych rządu, które wrosły już w tkankę społeczną III RP. Byłoby politycznym samobójstwem zadeklarować rzecz odwrotną.

Wybory prezydenckie 2020. Andrzej Duda stawia na współpracę z rządem

Co zatem, czytają między wierszami, stanowiło realne przesłanie wspólnego wystąpienia prezydenta Dudy oraz byłej premier Beaty Szydło? To powrót do modelu zgranej drużyny kampanijnej z 2015 r., z postawieniem wyraźnego akcentu na synergię pałacowo-rządową. Andrzej Duda, zamiast mówić językiem "prezydenta wszystkich Polaków", skupił się na języku korzyści wynikających z "dobrej współpracy z rządem", której jest "gwarantem".

d35n2e8

Tę narrację, przekonując, że przeciwnicy polityczni "nie są przywiązani" do programów rządu, wzmacniała dodatkowo Beata Szydło. Szefowa programowa w sztabie Dudy przypominała, że krytykę albo chęć zmiany skali świadczenia 500 plus wyrażali zarówno przedstawiciele PO, jak i Lewicy czy PSL-u. W skrócie - wszyscy poza nami, którzy jako jedyni dźwigniemy ciężar utrzymania status quo. Jeśli ktoś miałby jeszcze wątpliwości odnośnie politycznego wektora drugiej kadencji Andrzeja Dudy, Beata Szydło dodała na koniec, że "PiS współpracuje z prezydentem".

Nadciąga kryzys. Andrzej Duda obiecuje utrzymanie programów socjalnych

A ta współpraca w dobie koronawirusa i nadciągającego kryzysu gospodarczego, jest rzeczą niebagatelną. - Ja chcę Polski plus, niezależnie od tego, czy kryzys jest, czy nie. Nie może być tak, że koszty kryzysu niesie na sobie zwykły obywatel - stwierdził prezydent. Zgodnie z tą logiką, aby w trudnych czasach uchronić obywateli przez "Polską minus", którą szykuje opozycja, konieczne jest ściślejsze niż do tej pory zsynchronizowanie priorytetów Pałacu prezydenckiego oraz Nowogrodzkiej.

d35n2e8

Ktoś może powiedzieć, że Andrzej Duda zrzucił maskę, przestał nieudolnie udawać i w końcu powiedział na głos, że partia z której wystąpił po wygranej w 2015 r., nigdy nie przestała być jego formacją polityczną. I byłaby to w dużej mierze racja. W końcu wydaje się rzeczą oczywistą, że w sytuacji nadzwyczajnej - gdy chwieje się globalna gospodarka - nie ma sensu hamletyzować. Warto za to grać w otwarte karty, nawet jeśli to gra o niskim poziomie wyrafinowania. Bo przecież dychotomia na zasadzie: "my - Polska plus", która daje świadczenia, "oni - Polska minus", która wam to wszystko zabierze, jest z istoty populistyczna. Tyle, że psychologicznie skuteczna.

Na marginesie, warto zwrócić również uwagę na jeszcze jedną rzecz: pandemia tak mocno wywróciła stolik z obietnicami wyborczymi, że dzisiaj za szczyt marzeń uchodzi nie tyle obiecanie czegoś nowego, ale zapewnienie, że utrzyma się to, "co zostało dane". Wydaje się, że równie minimalistycznej kampanii wyborczej nie obserwowaliśmy jeszcze nigdy po 1989 roku. A i tak może wystarczyć do zwycięstwa w I turze. Ciekawe czasy, prawda? Szczególnie, że prezydent tego samego dnia wieczorem zaapelował o dobrowolne zrzekanie się 500 plus, jeśli ktoś może się bez niego obejść.

Marcin Makowski dla WP Opinie

d35n2e8

Podziel się opinią

Share

d35n2e8

d35n2e8