ycipk-19edey

Javier Solana: najczarniejsza godzina Syrii

Z każdym kolejnym dniem konflikt w Syrii staje się coraz bardziej złożony, a perspektywy tego kraju - coraz gorsze. Koszmary, jakich na co dzień doświadczają dziś mieszkańcy oblężonego Aleppo, przybrały jeszcze na sile po zerwaniu ostatniego rozejmu, wynegocjowanego przy udziale Stanów Zjednoczonych i Rosji. Dobiegł on końca dokładnie w tym samym czasie, kiedy światowi przywódcy udali się wspólnie na Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych - pisze Javier Solana. Artykuł w języku polskim ukazuje się wyłącznie w WP Opiniach, w ramach współpracy z Project Syndicate.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Syryjskie oddziały armii przejeżdżają przez zniszczone ulice Qusayr w Homs
Syryjskie oddziały armii przejeżdżają przez zniszczone ulice Qusayr w Homs (East News, Fot: AFP PHOTO/STRINGER)
ycipk-19edey

Naruszanie ustaleń

Gdy syryjski konflikt w końcu uda się zakończyć, trzy definiujące go aspekty staną się przeszkodą w wysiłkach zmierzających do odbudowy kraju. Po pierwsze, wszystkie strony, które brały udział w walkach, lekceważyły międzynarodowe standardy dotyczące praw człowieka oraz naruszyły podstawowe normy humanitarne. Blokowanie pomocy humanitarnej, atakowanie ludności cywilnej oraz uderzanie w miejsca objęte szczególną międzynarodową ochroną prawną urosły w tej wojnie do rangi strategii.

Tylko od początku kwietnia syryjskie szpitale były celem dziesiątek ataków, a ratownikom uniemożliwiono dotarcie do najbardziej zniszczonych wiosek. Wiele klinik ostrzelanych podczas trwającego oblężenia musiało zostać zamkniętych.

ycipk-19edey

Takie działania mogą być uznane za zbrodnie wojenne i niestety nie są one niczym nowym. W samym 2015 r. zakłady medyczne współpracujące z Lekarzami Bez Granic zanotowały 94 ataki, w których zginęło łącznie 23 pracowników organizacji, zaś 58 zostało rannych. W maju tego roku Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję wzywającą wszystkie strony syryjskiego konfliktu do przestrzegania międzynarodowego prawa humanitarnego. Teraz jej członkowie oskarżają się nawzajem o to, że sami naruszają własne ustalenia.

Skomplikowany układ powiązań

Drugi problem, który może udaremnić jakiekolwiek pokojowe wysiłki, to skomplikowany układ powiązań uczestników wojny w Syrii. A każdy z nich musi zostać wzięty pod uwagę przy zawieraniu porozumienia końcowego. Od początku wojny układ ten uległ znaczącym zmianom, jednak dopiero ostatnio podziały wewnątrz poszczególnych grup stały się tak wyraźne. Dżihadyści z Dżabhat an-Nusra, którzy zmienili nazwę swojej organizacji na Dżabhat Fatah al-Sham i rzekomo oderwali się od al-Kaidy, mają teraz większą możliwość zawierania sojuszy z innymi frakcjami rebeliantów skonfliktowanych z al-Kaidą.

I o ile to zbliżenie wzmacnia potencjał militarny walczących ugrupowań, o tyle zaciera granice między opozycjonistami a islamistycznymi radykałami. Staje się to w czasie, kiedy osłabły organizacje bojowników niezwiązane z al-Nusra. Dzięki temu reżim Assada mógł deklarować, że wcale nie tłumi powstania, lecz prowadzi wojnę przeciwko terrorystom. Dlatego też podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ minister spraw zagranicznych Syrii Walid al-Moallem oskarżył kierowaną przez USA koalicję o podżeganie do walki organizacji terrorystycznych, w tym Państwa Islamskiego.

ycipk-19edey

Kilka miesięcy temu dyskusje o procesie pokojowym koncentrowały się wokół kwestii, czy Assad powinien natychmiast odejść od władzy, czy pozostać na czele rządu w okresie przejściowym. Teraz podstawowe pytanie brzmi, czy al-Nusra jest wiarygodnym partnerem.

Sojusznicy Assada są także podzieleni. Oprócz rosyjskiego wojska po stronie reżimu walczą grupy Syryjczyków, Irakijczyków, Irańczyków i Afgańczyków, z których każda ma swoje interesy. Niektóre z nich są dobrze znane: Assad chce utrzymać się przy władzy; Rosja chce pokazać, że jest potęgą zdolną przeciwstawić się USA; Iran dąży do wzmocnienia swoich wpływów w regionie oraz zabezpieczenia dostępu do Morza Śródziemnego. Kiedy wojna się zakończy, ich podejście będzie jeszcze bardziej stanowcze.

Zerwanie rozejmu

Trzecią przeszkodą na drodze do pokoju w Syrii jest pat w relacjach amerykańsko-rosyjskich. Wiele zerwanych rozejmów świadczy o braku wzajemnego zaufania między obu krajami. Jak zauważył Dmitrij Trenin z think tanku Carnegie Endowment for International Peace, ostatnia porażka może mieć znacznie bardziej niepokojące konsekwencje niż dyplomatyczne impasy, które miały miejsce w przeszłości.

ycipk-19edey

Jak dotąd USA i Rosja zerwały dwustronne negocjacje, ale zagrożone są także wzajemne porozumienia w sprawie broni jądrowej. Po tym, jak Stany Zjednoczone oskarżyły Kreml o popełnienie zbrodni wojennych w Syrii, Moskwa ogłosiła, że zawiesza umowę dotyczącą utylizacji nadwyżek plutonu do czasu spełnienia przez USA określonych warunków. W tym wypłaty odszkodowania za starty, jakie poniosła w wyniku sankcji nałożonych przez Zachód po aneksji Krymu w marcu 2014 r.

Stany Zjednoczone znalazły się natomiast w niepewnej sytuacji z powodu przegrupowania odłamów rebeliantów oraz zawieszenia bezpośredniej współpracy z Rosją. Ponieważ prezydentowi Barackowi Obamie pozostało już niewiele czasu do końca kadencji, jakikolwiek znaczący zwrot w polityce zagranicznej obecnej administracji wydaje się całkowicie niemożliwy. Równolegle do bitwy o Aleppo trwa amerykańska kampania prezydencka, która rozstrzygnie, kto będzie jego następcą.

Po ponad 5 latach konfliktu w Syrii wycofanie się stamtąd bez znalezienia rozwiązania nie wchodzi w grę. Chociaż nowy układ aktorów skomplikował sprawy, nie ma wątpliwości, że każdy z nich musi uczestniczyć w procesie pokojowym. W przeciwnym razie jakiekolwiek porozumienie okaże się krótkotrwałe. Podobnie wszystkie skonfliktowane strony muszą wziąć odpowiedzialność za swoje zbrodnie, aby długofalowa odbudowa syryjskiego społeczeństwa obywatelskiego stała się możliwa.

Kwestia odpowiedzialności będzie jednym z najtrudniejszych wyzwań na drodze do osiągnięcia trwałego pokoju. Będziemy potrzebować odpowiedzialnych przywódców w Syrii i poza nią. Chociaż wyniki amerykańskich wyborów prezydenckich będą miały duże znaczenie, to jasne jest też, że USA i Rosja same nie zagwarantują pokoju.

ycipk-19edey

Europejscy przywódcy powinni zaś przejść inicjatywę, aby wznowić negocjacje. Unia Europejska popełniła błąd, zbyt długo pozostając na uboczu tych rozmów, mimo że sprawa Syrii jest ważna z punktu widzenia jej interesów i bezpieczeństwa, a także bez względu na swoją odpowiedzialność wobec syryjskich obywateli. UE powinna więc podjąć wysiłki dyplomatyczne i humanitarne, aby doprowadzić do spotkania wszystkich stron konfliktu i położyć kres przemocy tak szybko, jak to możliwe. Tylko wówczas odbudowa Syrii będzie mogła się rozpocząć.

Javier Solana

Javier Solana - pełnił funkcję wysokiego przedstawiciela UE ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, sekretarza generalnego NATO oraz ministra spraw zagranicznych Hiszpanii. Obecnie jest prezesem ESADE Center for Global Economy and Geopolitics oraz członkiem honorowym Brookings Institution.

Copyright: Project Syndicate, 2016

ycipk-19edey
Polub WP Opinie
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-19edey

ycipk-19edey
ycipk-19edey