32 lata temu ZOMO zastrzeliło w kopalni "Wujek" 9 protestujących górników

16 grudnia 1981 roku milicja i wojsko spacyfikowały katowicką kopalnię "Wujek". Doszło tam do masakry górników strajkujących przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. W wyniku strzałów oddanych przez ZOMO zginęło 9 górników, a 21 zostało rannych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pacyfikacja kopalni "Wujek" i "Manifest Lipcowy", 16 grudnia 1982 r.
Pacyfikacja kopalni "Wujek" i "Manifest Lipcowy", 16 grudnia 1982 r. (PAP, Fot: Bogdan Kułakowski)
WP

Po ogłoszeniu stanu wojennego, górnicy kopalni "Wujek" rozpoczęli strajk okupacyjny. Po trzech dniach władze komunistyczne podjęły decyzję o pacyfikacji kopalni. Najpierw siły milicyjno-wojskowe użyły armatek wodnych, rozpędzając tłum kobiet z dziećmi, które próbowały nie dopuścić do pacyfikacji zakładu. Następnie czołgi rozbiły mur fabryczny, torując drogę szturmującym oddziałom ZOMO. Górnicy stawili im opór. Wtedy pluton specjalny ZOMO użył broni palnej.

Po pacyfikacji służby bezpieczeństwa zatrzymały 8 osób. Oskarżono je o organizowanie i kierowanie strajkiem. W 1982 roku cztery z nich skazano na karę od 3 do 4 lat więzienia, pozostałych uniewinniono. Prowadzono też śledztwo dotyczące odpowiedzialności milicjantów za użycie broni palnej. 20 stycznia 1982 roku zostało ono umorzone. Prokuratura wojskowa uznała, że członkowie plutonu specjalnego użyli broni zgodnie z przepisami i działali w ramach obrony koniecznej.

WP

Procesy przeciwko sprawcom masakry ruszyły dopiero w latach 90. Ostatecznie w 2008 roku zapadł prawomocny wyrok skazujący 14 byłych zomowców z plutonu specjalnego, którzy brali udział w pacyfikacji kopalń "Wujek" i "Manifest Lipcowy". Sąd uznał wszystkich oskarżonych za winnych zbrodni komunistycznej. Otrzymali od 3,5 do 6 lat więzienia. W 2009 roku, po 28 latach od masakry, Sąd Najwyższy ostatecznie utrzymał wyrok. Do dziś nie został osądzony były szef MSW generał Czesław Kiszczak, obciążany odpowiedzialnością za śmierć 9 górników z "Wujka".

Zdaniem prokuratury, drogę do użycia broni w kopalni "Wujek" otworzył szyfrogram do jednostek milicji, wysłany przez Czesława Kiszczaka w 1981 roku. Generał miał już 5 procesów w tej sprawie. W 2004 roku skazano go na 2 lata więzienia w zawieszeniu lecz potem został uniewinniony. Po kilku procesach, ostatecznie w 2013 roku sąd bezterminowo zawiesił jego sprawę ze względu na zły stan zdrowia.

88-letni generał Kiszczak już raz został skazany za swoje działania w stanie wojennym. W 2012 roku Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, iż stan wojenny wprowadziła tajna grupa przestępcza pod wodzą Wojciecha Jaruzelskiego w celu likwidacji "Solidarności", zachowania ówczesnego ustroju oraz osobistych pozycji we władzach. Kiszczaka skazano na 4 lata więzienia, jednak na mocy amnestii karę zmniejszono o połowę, w zawieszeniu na 5 lat. W 2013 roku Sąd Apelacyjny zawiesił proces z powodu stanu zdrowia oskarżonego.

Miejsce tragedii w kopalni "Wujek" stało się jednym z symboli narodowych. Gdy jeszcze w dniu masakry górnicy ustawili tam krzyż, został on usunięty przez "nieznanych sprawców". W czasach PRL organizowanie uroczystości ku czci zabitych w "Wujku" było udaremniane przez milicję. W grudniu 1991 roku prezydent Lech Wałęsa odsłonił Pomnik-Krzyż Ku Czci Poległych Górników, przy którym obecnie odbywają się uroczystości.

WP
Polub WP Opinie
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Trafne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.
WP